My Neighbor Totoro / Mój sąsiad Totoro / Tonari no Totoro

Dzisiaj mój TŻ podstępem skłonił mnie do obejrzenia filmu anime. Mnie i swoją babcię - mówiąc nam, że ma fajny film familjny na poobiednie sobotnie popołudnie. Taaaa... Ledwo włączył, to wiedziałam o co kaman. Filmy anime są dla mnie dosyć dziwne i specyficzne, a to jeszcze miała być bajka dla dzieci. Hm. Pokrótce fabuła opisywała życie ojca i jego dwóch córek (Satsuki i Mei), którzy przeprowadzili się do starego domu na wsi, by być bliżej matki leżącej w pobliskim szpitalu. Dziewczynki szybko odkrywają tajemnicze stworzenia w domu oraz poza nim, w tym dużego, ziewającego i wydającego dziwne dźwięki stwora Totoro. Zaprzyjaźniają się z nim, co końcem końców okazuje się być bardzo przydatne. Nie będę opisywać dlaczego...

Wiem, mój opis tej bajki jest wyjątkowo lakoniczny. Mogłabym pisać o miłości między córkami a rodzicami, o tęsknocie, o tradycji, o zmaganiu się z chorobą, o wychowaniu etc. Mogłabym, ale mi sie nie chce ;) To wszystko przez dziwność tej bajki. Co prawda wytrzymaliśmy do końca, ale ja w połowie wyciągnęłam gazetę, mój TŻ diabolicznie i złośliwie chichotał, a jego babcia po ponad godzinie oglądania w końcu nie wytrzymała i zapytała, czy nie możnaby przewinąć do końca, żeby szybciej sprawdzić, jaki jest finał całej historii :D No bo doprawdy, przez znaczną część filmu dziewczynki głośno krzyczą i śmieją się, jak to w japońskich anime często się zdarza. Do tego na początku filmu, w pierwszym momencie nieco dziwna, scena wspólnej kąpieli ojca i dziewczynek - mimo, iż była całkowicie niewinna, to nie przywykliśmy do takich scen w europejskich czy amerykańskich filmach familijnych ;) Jeden z głównych bohaterów, tytułowy Totoro, jest wyjątkowo milczący, tzn. głównie buczy i ziewa i dmucha. No i ma na własność świetny Kotobus - nie zdradzę, co to jest i jak wygląda :D :D :D Niemniej Kotobus wejdzie chyba na stałe do naszego domowego słownika :D :D :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

TALK TO ME :D

Blogging tips