Review: The Body Shop Eye Colour

Dziś zrecenzuję posiadane przeze mnie cienie The Body Shop. Mam kolor srebrny i ciemnozielony. Oba są w estetycznych, niewielkich, poręcznych opakowaniach (1,4g)– pomimo noszenia ich w kosmetyczce i przerzucania z kąta w kąt ani napis ani srebrny kolor się nie starł, opakowanie ani zamknięcie się nie połamało etc. Cienie są bardzo mocno napigmentowane, ich kolory nawet na sucho są intensywne i nasycone. Tak naprawdę przez ich pigmentację nie mam potrzeby, żeby używać ich na mokro, chociaż wilgoć podbija ich blask :D Bardzo odpowiada mi konsystencja cieni – „mięsista”, przez co cień nie osypuje się przy nakładaniu, nakłada się lekko i gładko i trzeba go naprawdę niewiele, by uzyskać dobre natężenie koloru. Cienie dobrze się blendują i łączą z innymi. Co do trwałości to się nie wypowiadam, ponieważ zawsze kładę cienie na bazę – w tym przypadku trwają nienaruszone cały dzień.
Today I will review The Body Shop Eye Colour. I have a silver and dark-green colour. Both are in aesthetic, little, handy containers (1.4 g) - in spite of carrying them in the vanity case and transferring from the angle into the angle neither the inscription nor the silver colour were worn away, wrapping up or closing didn't break up etc. Shadows are very heavily pigmented, their colours even on drily are intense and permeated. In fact, by their pigmentation I have no need to use them wet, but moisture raises their luster :D I loved the texture of shadows – “fleshy”, so the shadow does not flake off into the eye, applied lightly and smoothly, and had very little to get good color intensity. They blend well, even with other brands. As for durability I do not speak, because I always put shadows on the base - in this case they last intact all day long.

The Body Shop Eye Colour no. 45
Srebro jest przepiękne, ani zbyt jasne ani zbyt ciemne, idealne. Skóra wygląda jakby była pokryta sreberkiem po cukierku – zakochałam się w tym efekcie.
Silver is beautiful, neither too bright nor too dark, just perfect. The skin looks like it was covered with silver foil after the sweet - I fell in love with this effect.

The Body Shop Eye Colour no. 43
Zieleń również zachwyca – ciemna, w opakowaniu widać złote drobinki które na powiece subtelnie rozświetlają cień. Konsystencja jest trochę bardziej sucha niż w srebrnym kolorze, pewnie przez te drobinki ;).
Green also delights - the dark, in the container one can see gold-coloured grains which on the eyelid subtle are lightening the shadow up. The consistency is a bit drier than in the silver colour, most probably through these grains ;).

A Wy, macie jakieś doświadczenia z kosmetykami kolorowymi TBS? / And you, do you have some experience of TBS color cosmetics?

8 komentarzy:

  1. Zieleń cudna! Kojarzy mi się z żelowym eyelinerem z Essence ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie wyglądają. :)

    Pozdrawiam,
    dominique-f.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. piekne sa te srebrne, bbaaardzo mi sie podobaja - moze na jakiejs wyprzedazy jeszcze je znajde gdzies?

    OdpowiedzUsuń
  4. @Idalia: faktycznie zbliżony kolor, podobny ma też liner Gosh :D

    @coksowa i Dominique: ciężko się zdecydować, nie :D :D :D

    @Agata: kupowałan na allegro bodajże albo w Berlinie, nie wiem, czy u nas są te kolorki na wyprzedaży...

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy11:06

    You really make it seem so easy with your presentation but I find this matter to be actually
    something that I think I would never understand.
    It seems too complicated and very broad for me. I'm looking forward for your next post, I will try to get the hang of it!

    My web site - reputation management for individuals

    OdpowiedzUsuń

TALK TO ME :D

Blogging tips