Review: Kryolan Dermacolor Fixing Spray, utrwalacz makijażu

O tym kosmetyku mogę powiedzieć same pozytywne rzeczy. Po pierwsze, doskonale utrwala makijaż, który staje się wodoodporny i odporny na ścieranie. Dosyć łatwo się zmywa, najlepiej preparatem do zmywania makijażu wodoodpornego lub płynem micelarnym. Jest kompatybilny z kosmetykami innych firm. Używam go zawsze przy makijażu ślubnym - makijaż Panny Młodej jest nienaruszony mimo wzruszeń i masy pocałunków ;) Sprawdza się przy makijażu wymagającym utrwalenia na wiele godzin - sylwestrowym, karnawałowym itd. Po drugie, jest niedrogi i bardzo wydajny. Po trzecie, jest prosty w użyciu - wystarczy spryskać twarz mgiełką z odległości kilkunastu/kilkudziesięciu centymetrów. I jest to prawdziwa mgiełka, żadne kropelki. Po spryskaniu twarz pozostaje matowa, nie tworzy się żadna widoczna warstwa, kosmetyk doskonale wtapia się w cerę. Po czwarte, opakowanie jest poręczne, chociaż może niezbyt ładne ;) Nigdy mi się nie zepsuł atomizer, nie zepsuła butelka (metalowa, jak w dezodorantach). Po piąte, nie zdarzyło mi się, żeby ten kosmetyk spowodował uczulenie lub wysyp pryszczy. Należy jednak pamiętać, że nie jest on kosmetykiem do codziennego makijażu, sądzę, że może zbytnio obciążać cerę. Podsumowując, rzadko się to zdarza, ale nie widzę w tym utrwalaczu żadnych wad, mogę zaryzykować stwierdzenie, że jest to kosmetyk doskonały :D Polecam!
About this cosmetics I can say only positive things. First, it perfectly fix the make-up which is becoming waterproof and abrasion-resistant. It is easy to wash, best with preparation for washing waterproof make-up or with micellar liquid. It is compatible with cosmetics of other companies. I use it always with a wedding makeup - the make-up of a bride is intact in spite of emotions and mass of kisses ;) It works with all the makeup demanding fixation for many hours - New Year's Eve, Carnival, etc. Secondly, it is inexpensive and very efficient. Thirdly, it is easy to use - simply spray the face with the mist from the distance of several dozen centimetres. And it is true mist, no drops. After spraying your face stays matte, not formed any visible layer, Fixing Spray perfectly blends into the skin. Fourth, the packaging is handy, although not a very nice ;) An atomizer never broke down, a bottle didn't spoil (metal, like in deodorants). Fifthly, didn't happen for me oneself so that Fixing causes allergy or the crop of pimples. However, remember that it is not a cosmetic for everyday makeup. In summary, this rarely happens, but I can see no defects in this Fixing Spray, I risk the statement that it is the perfect cosmetic :D I recommend!

9 komentarzy:

  1. może kupię, czasem może mi się przydać
    zapraszam na nową notkę do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Yenneferd też go lubię
    A nie wiesz ile on jest ważny? jakoś na moim szukałam daty i chyba ślepa jestem bo nie mogę zlokalizować

    Ja też utrwalam nim maki PM i jakieś wieczorowe. Na swoim ślubie oczywiście też go miałam i po wielu, wielu h zauważyłam że wytarł mi się w miejscu gdzie otrzymałam najwięcej buziaków (chyba tłuste pomadki ciotek mu pomogły)
    Ale ja mam jedno ale - jak ktoś dopiero z nim zaczyna to bardzo łatwo można spryskać się nim tak że podkreśli strasznie każdy włosek/meszek na twarzy

    OdpowiedzUsuń
  3. Twoja Mama chodziła DWIE DOBY w tym samym makijażu?!!? Nie myła się?? Szok!!

    OdpowiedzUsuń
  4. fajne dodajesz zdjęcia, mają taki klimat.
    :*

    Zapraszam na mój blog, może skomentujesz i będziesz obserwować jeśli Ci się spodoba .

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzięki za tę recenzję, zastanawiałam się nad nim :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja też wolałabym się szczerze mówiąc wykąpać i zmyć makijaż a następnie nałożyć świeży !

    OdpowiedzUsuń
  7. @tylkokasia: niestety nie wiem, jaką miał datę ważności - skończył mi się przed napisaniem notki i od razu wywaliłam butelkę :D Ale niebawem zamawiam następną więc sprawdzę :D

    @martienn: dziękuję :)

    @Kasia i Lila: gwoli sprostowania moich słów i co za tym idzie lęgnących się w Waszych głowach wniosków - Moja Mama się myła/kąpała w tym czasie, cała!, łącznie z twarzą, a ponieważ spała tylko godzinę (impreza trwała od południa do wieczora następnego dnia), to zostawiła niezmyte wyłącznie cienie na powiekach, co wielką zbrodnią nie jest i raz na 20 lat nie zaszkodzi skórze na powiekach (a nota bene jest praktykowane przez wiele Panien Młodych). Może nazbyt skrótowo to opisałam ;) Tak więc potępiajcie raczej nastolatki czy kobiety, które pod wpływem alkoholu wracając z imprezy nagminnie nie zmywają makijażu, o prysznicu nie wspominając, albo testują trwałość kosmetyków śpiąc w makijażu O_O. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. to teraz wszystko jasne :) nie chodzi o to, że sie kogoś potępia, tylko napisałaś dwie doby czyli 24x2= 48 godzin a to już jest sporo jak na ten sam makijaż, więc stąd te pytania :)

    OdpowiedzUsuń
  9. @Lila: Ano jest to sporo, ale znam takie rekordzistki, które nosiły makijaż nawet dłużej niż dwie doby ;)

    OdpowiedzUsuń

TALK TO ME :D

Blogging tips