Mikrodermabrazja diamentowa - relacja

Niedawno zauważyłam, że się starzeję :D Moja skóra nie jest już taka jędrna i zwarta jak 10 lat temu, tu i ówdzie pojawiły się zmarszczki... Za kilka dni stuknie mi 30tka, najwyższy czas działać! Mam bogatą mimikę twarzy, a z uwagi na zmarszczki nie przestanę się przecież śmiać :D Zdecydowałam się zatem włączyć do swojej pielęgnacji profesjonalne zabiegi przeciwstarzeniowe oferowane przez specjalistów medycyny estetycznej. Postanowiłam zacząć mało inwazyjnie, od mikrodermabrazji diamentowej.
Czym właściwie jest mikrodermabrazja?
Jak nazwa wskazuje, jest to zabieg złuszczający polegający na zmiękczaniu, a następnie na mechanicznym ścieraniu kolejnych warstw naskórka. Wykonuje się go przy pomocy kryształów korundu lub specjalną głowicą diamentową. Mikrodermabrazja jest zabiegiem obarczonym minimalnymi powikłaniami, nie niesie ryzyka przebarwień i blizn, a efekty są widoczne od razu. Pomimo powierzchniowego oddziaływania, oprócz pogrubienia naskórka, efektem zabiegu jest również wzmożenie syntezy kolagenu i elastyny. Dzięki temu metoda ta znalazła szerokie zastosowanie począwszy od odmładzania skóry, korekcji zmarszczek i blizn, poprzez eliminację plam pigmentacyjnych, aż do oczyszczania skóry i leczenia trądziku. Zabieg świetnie wygładza i regeneruje skórę, wpływa na jej rozjaśnienie, skutecznie zmniejsza drobne zmarszczki. Regeneruje też częściowo przebarwienia spowodowane nadmierną ekspozycją skóry na promienie UV. Poprawia również przyswajanie przez skórę składników odżywczych. Jest idealnym zabiegiem przygotowującym skórę do zabiegów laserowych, możną ją również łączyć z pillingami chemicznymi. Zabiegi mikrodermabrazji można przeprowadzać na wszystkich typach skóry (od łojotokowej i trądzikowej do bardzo wrażliwej i suchej, od białej do bardzo opalonej, od bladej do bardzo ukrwionej) i każdej części ciała np. twarzy, szyi, dekoltu, pleców dłoni czy nóg. Przeciwwskazania do przeprowadzenia zabiegu:
• zakażenia wirusowe: brodawki, opryszczka, mięczak zakaźny
• zakażenia bakteryjne: liszajec zakaźny, figówka gronkowcowa
• zakażenia grzybicze
• trądzik krostkowy, ropowiczy
• trądzik różowaty
• skóra powiek
• przeczosy, nadżerki (uszkodzenia ciągłości skóry)
• nowotwory skóry i znamiona
• naczyniaki jamiste
• terapia przeciwtrądzikowa Roaccutanem-wskazana co najmniej 3 miesięczna przerwa
• skłonność do keloidów (bliznowców)
• zabiegi chirurgiczne w obrębie twarzy (do 2 miesięcy)
Najbardziej popularną jest mikrodermabrazja diamentowa polegająca na złuszczaniu starych komórek naskórka poprzez uderzanie w nie rozpędzonymi drobinkami diamentów. Głębokość, na jaką będzie złuszczany naskórek dobierana jest indywidualnie przez kosmetyczkę/lekarza. Nie są wymagane jakieś specjalne zabiegi przygotowujące skórę do mikrodermabrazji, ale na kilka dni przed wykonaniem zabiegu należy unikać: chemicznych kremów do depilacji, elektrolizy, woskowania, szorstkich gąbek/szczoteczek do czyszczenia twarzy, żelów i kremów peelingujących do twarzy. Zabieg rozpoczyna się od zmycia makijażu i przetarcia skóry kwasem bornym lub spirytusem (przy nasilonym łojotoku). W trakcie zabiegu lekarz przykłada do skóry specjalną głowicę zawierającą otwór, którą przesuwa po całej złuszczanej powierzchni. Powierzchnia głowicy od strony skóry pokryta jest drobnymi kawałkami diamentu, a efekt eksfoliacji uzyskuje się poprzez działanie ścierające diamentu oraz zasysanie skóry przez otwór mieszczący się w głowicy. Zabieg można dodatkowo zakończyć natlenieniem skóry. Wydostający się tlen ma właściwości regenerujące i bakteriobójcze. Procedura trwa około 20 minut. W czasie jednego zabiegu istnieje możliwość kilkakrotnego ścierania całej poddanej zabiegowi powierzchni (np. twarzy). Zabiegi mikrodermabrazji są bezbolesne, można je wykonywać 1-2 razy w miesiącu, od razu po zabiegu można wrócić do codziennego życia. Bezpośrednio po zabiegu nie wolno opalać skóry, gdyż pozbawiona wierzchniej warstwy naskórka staje się dużo bardziej wrażliwa na promieniowanie. Ceny zabiegów mikrodermabrazji kształtują się w granicach 120zł – 250zł, w zależności od salonu oraz miasta, w którym mieszkamy.
(na podstawie: link, link)
Moje wrażenia:
Byłam bardzo ciekawa, o co tyle szumu :) Czy faktycznie trochę bardziej skomplikowany, ale jednak peeling, może dać jakieś spektakularne efekty? Trochę w to wątpiłam, szczerze mówiąc… Jednak stwierdziłam, że warto spróbować, i zapisałam się z Mamą na mikrodermabrazję diamentową, na początek testowo na jeden zabieg. Zabieg przebiegał wręcz podręcznikowo - najpierw demakijaż (bez powiek, które nie były poddawane ścieraniu) i przetarcie twarzy kwasem bornym, potem ścieranie naskórka specjalną głowicą. Uczucie było dziwne, tak jakby masowanie twarzy dosyć twardą gumką-myszką. Nic nie bolało, ale żeby to było relaksujące i super przyjemne też nie mogę powiedzieć ;) Nawet pomimo tego, że zabieg był przeprowadzany w pozycji horyzontalnej :D Kosmetyczka kilkukrotnie zmieniała głowice, oprócz twarzy poddała mikrodermabrazji również szyję, co bardzo mi się podobało. Nie podobało mi się za to to, że miała bardzo długie paznokcie (chyba żelowe, nie znam się na tym ;)) i  nie założyła rękawiczek, co jest dla mnie nieprofesjonalne niestety. Odstręczało mnie również to, że opaska podtrzymująca włosy była już trochę "zużyta". To są niuanse, ale również takie być może nieistotne szczegóły budują poczucie komfortu w salonie kosmetycznym. Wracając do meritum, po skończonym zabiegu kosmetyczka nałożyła nam (pędzelkiem) na twarz i szyję maseczkę kojącą firmy Clarena (niestety nie pamiętam dokładnej nazwy). Po upływie 10-15 minut maseczkę zmyła, i to w zasadzie był koniec ;)
Jak możecie zauważyć na zdjęciach poniżej, moja skóra zareagowała o wiele większym zaognieniem niż mojej Mamy. Zaczerwienienie zniknęło po kilku godzinach. Skóra była przyjemnie gładka i miękka, rozjaśniona, o ładniejszym kolorycie i mniejszych porach. Zmniejszenia zmarszczek nie zauważyłam, ale trudno wymagać takiego efektu po jednym zabiegu ;) Po zabiegu skóra o wiele lepiej przyjmowała również składniki odżywcze z kosmetyków, wręcz spijała maseczki, olejki i kremy do twarzy. Makijaż również ładniej się na niej prezentował. Niestety, nie mam zdjęć przed i po zabiegu - moje umiejętności fotograficzne i braki sprzętowe uniemożliwiły uchwycenie efektu ;) Generalnie, z zabiegu jestem zadowolona, ale na razie nie wykupiłam całej serii. Po pierwsze, jeżeli zdecyduję się na całą serię, to chcę sprawdzić inny salon. A po drugie, chcę najpierw przetestować inne zabiegi - peelingi chemiczne, mezoterapię, kwas hialuronowy, może zdecyduję się na jakiś zabieg laserem, kto wie? ;) Może Wy mi coś doradzicie, albo podzielicie się Waszymi wrażeniami z zabiegów anti-age :)

2 komentarze:

  1. Skóra prezentuje się tak promiennie po zabiegu :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. @Idalia - no wiem, wiem :p Zaczerwieniona byłam strasznie, ale skóra była gładka jak pupcia niemowlęcia :D

    OdpowiedzUsuń

TALK TO ME :D

Blogging tips