NOTD: Bell Air Flow 702

Dzisiaj zaprezentuję Wam kolejny z lakierów Bell. I tu niespodzianka - nie jest to mój ulubiony Glam Wear, ale lakier z linii Air Flow Lotus Effect. Wg producenta lakier "nie „zakleja” płytki paznokcia i umożliwia paznokciom „oddychanie” pod płaszczem koloru. Zaawansowana technologicznie formuła lakieru pozwala na swobodną wymianę cząsteczek tlenu. Lakier charakteryzuje się przedłużoną trwałością, dzięki zastosowaniu wielu wysokiej jakości polimerów. Tworzą one specjalną, wysoce odporną na działanie wody powłokę, która jakby „odpycha” cząsteczki wody i jest odporna na ścieranie. Lakier gwarantuje superkryjący efekt i głęboki kolor już przy pierwszej aplikacji!" Hm. Hm, hm, hm... W opis zwykłego lakieru do paznokcie wkradło się trochę science-fiction (bardziej fiction niż science) :D Oddychanie paznokci. Hm. No przepraszam bardzo, nie mogłam powstrzymać parsknięcia śmiechem :D Przecież paznokcie nie oddychają - są martwym wytworem rogowym naskórka, a ich jedyną żywą częścią jest macierz, która znajduje się w fałdzie naskórkowym zwanym wałem. Tlen i wszelkie substancje odżywcze są dostarczane przez krew do macierzy paznokcia, dlatego dostęp powietrza nie jest dla paznokcia niezbędny. Bardzo popularne od jakiegoś czasu określenie, że lakier przepuszcza powietrze i pozwala paznokciom oddychać to dla mnie li i jedynie ko(s)micznie brzmiący "chłyt marketingowy", na który dają się złapać osoby będące na bakier z biologią i anatomią człowieka. Pomijam fakt, że zazwyczaj oprócz lakieru używamy bazy pod lakier i utwardzacza, które niweczą wyimaginowane oddychanie lakieru ;) Tyle w temacie "zaklejania" i "oddychania" ;) Co do pozostałych obietnic producenta, to faktycznie lakier bardzo dobrze kryje, bez smug i prześwitów, już przy jednej warstwie. Mówiąc szczerze, pozytywnie mnie to zaskoczyło, zwłaszcza, że mam dosyć jasny, pastelowy kolor, a takie zazwyczaj gorzej kryją i mają tendencje do smużenia. Czasu wysychania nie potrafię ocenić, bo zawsze używam wysuszacza. Buteleczka, konsystencja lakieru i pędzelek są bardzo podobne do linii Glam Wear, czyli nie mam do nich zastrzeżeń ;) Trwałość lakieru również jest całkiem niezła. Jedna warstwa lakieru, na krótkich paznokciach, bez lakieru nawierzchniowego, przy normalnych domowych czynnościach, wytrzymała w nienaruszonym stanie 3 dni. Po trzech dniach lakier zaczął się lekko ścierać na końcach i stracił trochę na blasku. Na zdjęciu możecie zobaczyć kolor 702 - pastelową szarość, która momentami przybiera delikatne liliowo-błękitne tony. Zdjęcie było zrobione trzeciego dnia od pomalowania paznokci, więc widać już lekkie "znoszenie", o którym pisałam wcześniej. Cena to ok. 10pln, stosunek jakości do ceny oceniam na bardzo dobry. Polecam! I ciekawa jestem, co sądzicie o chwytach marketingowych producentów kosmetycznych? Może znacie jakieś inne kosmiczne przykłady takowych? :D

Today I have no time for the English version, sorry :) Please use google translator ;)


8 komentarzy:

  1. Niestety nie jestem fanką szarości na paznokciach :(

    so-smooth-life.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy17:17

    A mnie się kolor bardzo podoba :) Czy mogłabyś napisać jakiego używasz wysuszacza do paznokci? (jeżeli była jego recenzja, to przeoczyłam)

    Pozdrawiam :)
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  3. znamy o chwytach marketingowych chociazby nazwy kremow do rak eveline: "niewidzialne rekawiczki","kuracja Pieknosci","Eliksir do rak i paznokci"-padam...
    Bardzo ladny kolorek lakieru!
    xx

    OdpowiedzUsuń
  4. @Sosmooth i Paula: ja lubię szary, wbrew pozorom jest wg mnie niebanalny:)
    @Marta: Nazwy niektórych kosmetyków to faktycznie przegięcie :D
    @Marta anonimowa ;): Obecnie używam wysuszacza Essence, jest całkiem niezły :) Jestem teraz na chorobowym, postaram się zrobić zestawienie używanych przeze mnie wysuszaczy :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja kupiłam sobie pastelowy róż z tej serii i jestem zachwycona! Wygląda niesamowicie! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pastelowy róż mam, ale z innej serii Bell :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lita00:21

    Bardzo sobie cenię te lakiery, mam ich parę(najbardziej kocham miętowy), ale powiem szczerze , że ten mi tak średnio pasuje na dłonie, może u stóp...Ale blog super, będę wpadać :)

    OdpowiedzUsuń

TALK TO ME :D

Blogging tips