Recenzja: Noni Care Anti-aging Care kremy na noc i na dzień - naturalny bubel...


Po kremy Noni Care sięgnęłam z ciekawością – nowość w Rossmannie, przykuwający wzrok, kolorowy kartonik, dosyć ciekawy naturalny skład, niewysoka cena (zwłaszcza w promocji). A moja skóra po zimie nie wyglądała zbyt pięknie – przesuszona, szorstka, zmęczona, poszarzała, z bardziej niż zwykle widocznymi zmarszczkami :/ Raz kozie śmierć, pomyślałam, i tak w mojej łazience znalazły się przeciwzmarszczkowe kremy na dzień i na noc … 
Oba kremy mają takie same opakowania – wygodne, higieniczne tubki (50ml), niezbyt piękne, a już na pewno nie „deluxe”. Niestety kremów w żaden sposób nie zróżnicowano, chociażby kolorem zakrętki, co przy mojej krótkowzroczności doprowadzało mnie do szału, zwłaszcza rano, gdy się śpieszyłam. Naprawdę byłoby o niebo wygodniej, gdyby krem na noc w jakiś wyraźny sposób odróżniał się od kremu na dzień… 


KREM PRZECIWZMARSZCZKOWY NA NOC (skład i obietnice producenta na zdjęciu poniżej) 


Pierwszy szok przeżyłam wieczorem :D Kremu naturalnego o tak intensywnym, sztucznym zapachu jeszcze nie spotkałam O_O Ok, nie jest to zapach nieprzyjemny, jak to eco-kosmetyki pachnieć potrafią – krem pachnie ni mniej ni więcej jak guma balonowa Donald. Jest to dla mnie tym dziwniejsze, że jest przeznaczony dla Kobiet ok. 40 roku życia :D Ok, niby każdy może mieć trochę zabawy, ale dla mnie wąchanie codziennie wieczorem gumy Donald jest już trochę uciążliwe i działa mi na nerwy. Dobrze, że po posmarowaniu twarzy zapach nie jest zbyt wyczuwalny… Konsystencja kremu też mnie zaskoczyła – dosyć gęsta maź z grudkami, takimi jak na przykład w źle wymieszanym budyniu. Zastanawiałam się przez chwilę, czy krem nie jest zepsuty, albo zwarzony, ale data ważności zaprzeczyła moim przypuszczeniom. Widać taka jest jego natura. Krem dosyć ciężko rozsmarowuje się na twarzy, w miarę szybko wchłania, ale po jego użyciu skóra jest jakby - hmm, brakuje mi innego słowa - tępa w dotyku. Brakuje mi tej aksamitnej gładkości i nawilżenia, pod palcami wyczuwam jakby matową szorstkość. No co jak co, ale to jest zupełnie sprzeczne z moimi oczekiwaniami! Ten mat utrzymuje się do rana, skóra jest dosyć gładka, ale mam uczucie niedostatecznego nawilżenia i odżywienia. Świadoma tego, że kosmetyki eco nie przynoszą spektakularnych rezultatów od jednego użycia dałam mu szansę i używałam, używałam, używałam… Po trzech miesiącach nie mogę o nim za wiele dobrego powiedzieć. Ani on nie jest odżywczy, ani nawilżający, nie mówiąc już o tym, że obietnice o „wyraźnym działaniu odmładzającym i liftingującym”, „poprawie witalności i elastyczności skóry”, „zapobieganiu powstawania zmarszczek i wygładzaniu już istniejących” mogę między bajki włożyć. Ograniczenia nadmiernej pigmentacji nie podejmuję się ocenić. 


KREM DO TWARZY NA DZIEŃ (skład i obietnice producenta na zdjęciu poniżej) 


Ma słodki, intensywny, owocowy zapach. Konsystencję lżejszą niż krem na noc (też ma grudki!), maże się, ale dosyć szybko wchłania. Po jego użyciu skóra nie ma poślizgu, ale mimo to podkład (płynny) rozprowadza się dosyć dobrze (nie testowałam go z minerałkami). W ciągu dnia mam wrażenie, że skóra w strefie T błyszczy się bardziej niż zwykle. Odmłodzenia, wygładzenia zmarszczek, odżywienia etc. nie zaobserwowałam, nawilżenie jakieś jest, ale na pewno nie intensywne… Właściwości liftingujących niet, i podstawowy minus - brak filtrów przeciwsłonecznych...

Podsumowując, w przypadku obu kremów chyba żadna z obietnic producenta nie została spełniona, niestety… Na plus dodam, że kremy mnie nie zapychają i są bardzo wydajne – szczerze mówiąc, już nie mogę się doczekać, żeby się skończyły :D Generalnie, kremy rozczarowały mnie bardzo i nie polecam, nawet za te 12 złotych w promocji...A Wy, macie jakieś doświadczenia z kosmetykami tej firmy?

3 komentarze:

  1. No tak, co tanie to drogie :/

    OdpowiedzUsuń
  2. w tej cenie z takim składem to rczej godne polecenia.
    Nivea napchana chemia i testowana na zwirzetach i tez bez wielkich efektów jest lepsza? wątpię.
    moze trzeba połaczyc ich działane z serum? innej firmy?

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy16:04

    Nie wiem czemu, ale wkurza mnie twój styl pisania. Przez to wydajesz się być osobą, która ma wiecznie pretensje

    OdpowiedzUsuń

TALK TO ME :D

Blogging tips