LOTD: Kurczaczek na deszczu ;)

Po upalnej, dusznej sobocie nastała deszczowa, pochmurna niedziela. Takie dni są doskonałe do zrobienia sobie tzw. dnia lenia - leżenie w łóżku z ciekawą lekturą, siorbanie herbaty, nadrabianie zaległości w oglądaniu filmów i nicnierobienie. Nie mając dzisiaj żadnych specjalnych planów oprócz obiadu u omc teściowej, postawiłam na totalny luz i wygodę. Bawełniane, czarne leginsy, żółta tunika i czarny, krótki trencz. No i nieodłączny atrybut deszczu i wszechobecnych kałuż, czyli czerwone, wesołe kaloszki :D Jestem z nich coraz bardziej zadowolona :D W ogóle to nie wiem, czy zauważyłyście, że jest już praktycznie półmetek wakacji... Jakoś to lato nie jest dla mnie specjalnie wakacyjne, nawet za urlopem za mocno nie tęsknię... Jeszcze miesiąc i będzie jesień - lato w Polsce jest dla mnie zdecydowanie zbyt krótkie!
leginsy - nn 
trencz - Reserved
tunika - Mohito
kalosze - deezee.pl
naszyjnik - Camaieu

3 komentarze:

  1. Ten kolorek bluzki jest śliczny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. piękne kalosze, też o takich marzę!

    OdpowiedzUsuń
  3. czerń z żółtym fajne połączenie :)

    OdpowiedzUsuń

TALK TO ME :D

Blogging tips