LOTD: Jak piórko na wietrze...

Ostatnio było dużo zdjęć i dużo tekstu, dzisiaj wręcz przeciwnie ;) Wybaczcie, kompletnie nie mam weny ;) Outfit-zwyklaczek. Jakoś tak wyszło, że wszystkie ciuchy, chociaż kupowane w różnym czasie, są z Orsaya.  Heh, czyżbym była żywą reklamą marki? ;) No cóż, zamierzone to nie było, zreflektowałam się po fakcie ;) Ale nie mogę zaprzeczyć - ciuchy mają całkiem całkiem, w większości dobre jakościowo, a ich ceny nie są zabijające (zwłaszcza na przecenach i gdy ma się kartę Klubu Orsay, która uprawnia do wielu zniżek)... 

3 komentarze:

  1. ja strasznie nie lubie tego sklepu. teraz jesli cos jest co by mi sie spodobalo jest mega mega drogie i ogolnie za ta cene to jakosc nie wspolgra. kiedys to byla dobra marka. teraz jest w wielkim cieniu. ale kto co lubi ;)
    dobra stylizacja ;) marynareczka i spodnie bombastic :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie przepadam za tym sklepem, choc mam z niego parę rzeczy, ale podobaja mi sie spodnice a z 34 wylatuję dosłownie. Bardzo fajna bluzeczka :) Zgadzam się że kkiedys ta marka byla lepsza, ciekawsze produkty i promocje dla klubowiczow.

    OdpowiedzUsuń
  3. spodnie są przepiękne ;)

    OdpowiedzUsuń

TALK TO ME :D

Blogging tips