LOTD: zatańczymy?

Pamiętacie sukienkę, którą Wam pokazywałam w moim ostatnim haulu zakupowym? Słusznie się w niej zakochałam... Ten szlachetny stalowo-szary kolor, łatwo łączący się z innymi odcieniami... Ten krój i drapowania... Ten lekki materiał, wirujący wokół nóg i skłaniający do tańca... Świetnie nadaje się na imprezy i przyjęcia, te bardziej oficjalne i te mniej :) Nie dość, że wygląda super, to jeszcze się nie gniecie, nie ogranicza ruchów, jest przewiewna i baaardzo wygodna. I ta cena - 40 zł - za takie cudo! Sukienka miała swoją premierę na 60-tce mojego wujka, a zarazem chrzestnego :) Połączyłam ją z miętową marynarką oraz miętowo-złotymi dodatkami - torebką, naszyjnikiem, spinką, paskiem i bransoletką. Mówiłam przecież, że pokochałam miętę :D
I jeszcze kilka zdjęć z moim B. Rodzice nie wiedzieć czemu ustawili nas koło huśtawki...;) Hmmm...

sukienka, naszyjnik, bransoletka, spinka - H&M 
marynarka, torebka, pasek - Mohito
sandały - fleq.pl

5 komentarzy:

  1. naprawdę śliczna ta sukienka :) i twój naszyjnik też mi się bardzo podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  2. sukienka będzie długo służyć! klasyczny krój i kolor = super!

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczny sukieneczka, ostatnie zdjęcie jest po prostu pięęękne! :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczny set, ale najbardziej podoba mi się naszyjnik :)

    OdpowiedzUsuń

TALK TO ME :D

Blogging tips