LOTD: Jak w kalejdoskopie ;)

Kalejdoskopowa sukienka czekała prawie całe wakacje na swoją kolej. Bardzo ją lubię - zarówno kolory (tak, tak, powtarzam się, ale mięta i kobalt zdominowały ten sezon w mojej szafie), jak również zwiewny materiał i asymetryczny krój (bardzo mi się spodobał, i oprócz ostatniej tęczowej spódnicy diy zamierzam przerobić również długą burgundową sukienkę z sh, którą Wam kiedyś pokażę). Nowością są plisy - trochę obawiałam się pogrubienia, jednak niepotrzebnie, nie jest aż tak źle ;) Sukienka jest prawie idealna. Prawie, ponieważ ma nieco podwyższony stan i czasmi mnie to drażni ;) Mimo wszystkich jej zalet jakoś nie było okazji, żeby ją założyć. Ale w końcu ujrzała światło dzienne na ślubie cywilnym znajomych pod koniec sierpnia. Zestawiłam ją z pomarańczowymi i miętowymi dodatkami, bez specjalnych kombinacji i udziwnień, ponieważ kalejdoskopowy print jest wystarczająco wyrazisty i gra pierwsze skrzypce :)
sukienka - H&M 
torebka, żakiet - Mohito 
sandały - bazarek

2 komentarze:

  1. Fason fajny, ale zdecydowanie taka sukienka Cie poszerza.

    OdpowiedzUsuń
  2. kolory piekne :)
    mnie najbardziej urzekła torebka :) Torebki z mohito zawsze mi sie podobaja, a zadnej do tej pory nie mam :D

    OdpowiedzUsuń

TALK TO ME :D

Blogging tips