Recenzja: serum scalające rozdwojone końcówki Pantene ProV

Do produktów Pantene ProV miałam stosunek obojętny, ani mnie nie zachwycały ani mi nie szkodziły. Ot, kupuję od czasu do czasu jakiś szampon albo odżywkę, skuszona reklamami z Martą Żmudą-Trzebiatowską. A ponieważ moje włosy lubią różnorodność i zmiany, a ja lubię testować nowości, to po skończeniu jednego produktu kupuję inny, zazwyczaj innej marki. Tym razem jednak sądzę, że serum Pantene zagości na dłużej na mojej półce. Jest to serum scalające rozdwojone końcówki, chroniące przed uszkodzeniami spowodowanymi stylizacją. Kosmetyk w formie olejku, wydajny, zamknięty z 75 ml buteleczce z pompką, w cenie ok. 20 zł, przeznaczony do suchych, łamliwych końcówek. 

Skład: Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Alcohol Denat, Parfum, Panthenol, Panthenyl Ethyl Ether, Hexyl Cinnamal, Linalool, Butylphenyl Methylpropional, Benzyl Salicylate, Amyl Cinnamal, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Citronellol, Alpha-Isomethyl Ionone.

Na moich farbowanych, trochę podniszczonych (zwłaszcza przez ostatnie koloryzacje na rudo) włosach serum Pantene ProV się sprawdza. Olejek jest dosyć tłusty, trzeba uważać, bo gdy nałożymy go za dużo, to przetłuścimy włosy. Ja zazwyczaj nakładam jedno "pąpnięcie" na końcówki wilgotnych włosów, czasami po wysuszeniu dokładam odrobinkę, ale bez przesady, żeby nie obciążyć włosów. Ułatwia rozczesywanie włosów, zapobiega ich puszeniu, wygładza i nabłyszcza, i do tego bardzo ładnie pachnie (chociaż zapach ten ulatnia się z włosów po niedługim czasie). Nie oczekuję cudów, wiem, że rozdwojonych końcówek nie da się "naprawić", jedyny sposób by się ich pozbyć to je obciąć. Nie traktuję tego serum jako kosmetyku pielęgnacyjnego, tylko stylizacyjnego, który dzięki silikonom zabezpiecza włosy przed mechanicznymi uszkodzeniami. Sprawia, że włosy wyglądają bardziej zdrowo, są lśniące, sypkie i ładniej się układają. Na razie nie powoduje przesuszania się włosów, a słyszałam, że niektóre kosmetyki z silikonami tak działają. No i ten alkohol w składzie trochę budzi wątpliwości... Ja używam tego serum od kilku miesięcy i na razie jest ok. Jestem zadowolona z tego produktu, pewnie jeszcze do niego wrócę, no chyba że znowu skuszę się na jakąś nowość :D :D A Wy znacie to serum, lubicie je? A może macie jakiś inny kosmetyk typu "jedwab w płynie", który lubicie i polecacie? Piszcie :)

8 komentarzy:

  1. Muszę wypróbować tego specyfiku! :)
    Osobiście używam L`Oreal Professionnel Mythic Oil i też serdecznie polecam.

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm, mnie kusiły reklamy MO w gazetach, ale się powstrzymałam od zakupów :D Może kiedyś...

      Usuń
  2. Alkohol na 3 miejscu - Nie nie nie;) Wysusza włosy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi ten alkohol aż tak nie szkodzi, bardzo szybko wietrzeje, a ułatwia wchłanianie się składników :) Zobaczymy, jak będzie, jak odstawię to serum ;)

      Usuń
  3. ja używam naturalnego olejku z kiełków pszenicy ze Zrób Sobie Krem i nie dość, że jest mega wydajne i supertanie, to chyba naprawde działa - włosy scinałam w lipcu i do tej pory nie znalazlam ani jednego rozdwojonego końca :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam olejki i chciałam sobie zamówić kilka rzeczy ze ZSK, dołączę sobie ten olejek do listy zakupów :D

      Usuń
  4. hej, hej ;)
    też skusiłam się na to serum, ale jakoś na razie bardziej ozdabia mi półkę :) jednakże w najbliższych dniach zamierzam do niego powrócić, ale ostatnio używam jedwabiu z Biosilka, z którego jak na razie jestem bardzo zadowolona :)
    pozdrawiam,
    A. ;)

    OdpowiedzUsuń

TALK TO ME :D

Blogging tips