LOTD: pastelove

5 komentarze
Gdy jest tak ciepło odruchowo sięgam po jasne, pastelowe barwy. Nawet, gdy wybieram ciemniejsze kolory, to łączę je z jasnymi. Czerń jakoś nie współgra mi z jasnym, pełnym słońca światem. Zwłaszcza, gdy jestem blada, zupełnie nieopalona, to w czerni czuję się, hmm, poważnie i trochę gotycko... Ostatnio postawiłam na pastele - słodki róż, jasną szarość dodatkowo rozświetloną srebrną nitką. Strój jest bardziej sportowy, spacerowy ;) Dodatki to pudrowa torebka z ćwiekami i asfaltowe balerinki ozdobione łańcuchami. Plus słodziakowy wisior z sercem i misiem ^_^ Mówiłam już, że uwielbiam biżuterię ze zwierzętami? Marzy mi się jeszcze taka z kotami - uwielbiam koty ^_^

Preview: pastelove

1 komentarze
Jeszcze dziś na blogu...

LOTD: Mamuśka i ja :)

5 komentarze
Podobne jesteśmy, prawda? Moja Mamuśka jest bardzo atrakcyjną Kobietą :D Mam nadzieję, że odziedziczyłam po niej trochę urodowych genów ;) Zdjęcia są z wczoraj :)
sukienka - Motivi 
koturny - deezee.pl 
marynarka - Rock 
torebka - allegro

Photo session: Mamą być, czyli w oczekiwaniu na Zuzię :)

8 komentarze
Miałam ostatnio przyjemność robić makijaż na sesji brzuszkowej przesympatycznej Agnieszki. Sylwka, którego zobaczycie na zdjęciach, nie malowałam ;) ;) Oboje niecierpliwie czekają na Zuzię, a ich wspólne chwile uwieczniła Oliwia Ziółkowska. Prawda, że uroczo razem wyglądają? Tak w ogóle taka sesja ciążowa to świetna sprawa i super pamiątka na całe życie, również dla potomka :) Polecam każdej przyszłej Mamie, czy też wszystkim przyszłym Rodzicom!
Przy okazji, z okazji Dnia Matki, życzę wszystkim Mamom wszystkiego najlepszego :) Moją Mamusię już wyściskałam, wycałowałam i obdarowałam, ale jeszcze raz przesyłam jej całuski za pośrednictwem blogaska :* :* :* Jesteś kochana i najlepsza :)

LOTD: subtelna lamparcica...

9 komentarze
Zgodnie z zapowiedzią - post z lasu :D Jak pisałam, nie byłam ubrana bardzo odpowiednio na piesze wycieczki po leśnej głuszy - całe szczęście nie było mokro i moje sandałki dały radę ;) Bluzka ze świecidełkami (btw bardzo udany zakup w lumpku - River Island za 5 zeta :D), nawiązuje kolorem i naszytymi cekinami do panterkowego printu na spódnicy, sandały też są ozdobione okrągłymi guzikami. Spódnica jest delikatna jak mgiełka, warstwowa, długa, czyli taka jaką tygryski lubią najbardziej :D Na ramiona narzuciłam kurteczkę w kolorze starego złota. Biżuterii niet, już i tak strój jest "na bogato". Jestem ciekawa, czy lubicie cekiny i błysk, czy też kojarzy się to Wam z, hmmm, tandetą? Ja osobiście od czasu do czasu lubię "błysnąć", również na co dzień :p Oczywiście z umiarem, bez przesady ;)
Aha, na ostatnim zdjęciu szczęśliwy pies, Montek :D Ten to dopiero uwielbia hasać po lesie :D :D :D

bluzka - River Island
maxi skirt - odkupione od Modnej Komody (chyba)
buty - CCC
kurtka - nn

Preview: subtelna lamparcica...

2 komentarze
Już jutro garść zdjęć z dzisiejszego spaceru :) W lesie było bardzo fajnie, chociaż ja jak zawsze nerwowo oglądałam się, czy nie dopadają mnie jakieś kleszcze O_O Kleszczy boję się panicznie! A nie byłam ubrana typowo na piesze wycieczki po leśnych ostępach, pojechaliśmy spontanicznie i nawet się zgubiliśmy :D To trzeba mieć talent - były nas cztery osoby plus pies i nikt nie był pewien którędy szliśmy :D Przy drugiej próbie znaleźliśmy prawidłową drogę i bezpiecznie dotarliśmy do domu :D Tak więc jutro spodziewajcie się porządnej fotorelacji :D Tymczasem dobranoc!

Recenzja: Rimmel Lasting Finish by Kate Moss lipstick (2 i 10)

6 komentarze
Skusiłam się na dwie szminki w najbardziej jaskrawych kolorach z całej serii - numery 2 (neonowy róż) i 10 (klasyczna czerwień). Bardzo lubię pomadki Rimmel - są łatwo dostępne, niedrogie, mają fajne kolory, przyjemnie się ich używa. Nie mogłam nie skusić się na serię zaprojektowaną przez Kate Moss :D Cała seria bardzo mi się podoba, ale na razie w mojej kosmetyczce znalazły się najbardziej zdecydowane odcienie. Kilka słów o kolekcji szminek:
Miłość Kate do marki Rimmel została wyniesiona na nowy, bardziej osobisty poziom. Przedstawiamy niesamowitą, makijażową premierę roku: kolekcję szminek Lasting Finish by Kate Moss. Kate od zawsze była Rimmlową dziewczyną, więc nie jest niespodzianką, że topowa londyńska supermodelka zadebiutowała swoją kolekcją we współpracy z czołową londyńską marką. Kultowa, klasyczna szminka Rimmel Lasting Finish nabrała stylu glamour Kate. Pięć nowych, kuszących odcieni wzbogacono czarnymi diamentami. Dzięki tej unikalnej formule odbijającej światło, kolor nabrał intensywnej głębi. Byś i Ty, tak samo jak Kate, mogła emanować pewnością siebie i wzbudzać zachwyt gdziekolwiek się pojawisz. Kate zadbała o każdy detal swojej kolekcji. Rockowy styl modelki znalazł odbicie w czarnym, matowym opakowaniu z jej własnoręcznym podpisem. A jej doświadczenie zdobyte na wybiegach, czerwonym dywanie oraz sesjach zdjęciowych zaprocentowało stworzeniem doskonałych odcieni szminek. Kuszące usta w stylu Kate Moss, dzięki jej nowej kolekcji szminek Lasting Finish. (źródło)
Pomadki Rimmel są świetne - mają przyjemną kremową konsystencję i wykończenie (sam połysk bez drobinek), są gęste, ale nie tępe, dobrze nawilżają, nie podkreślają suchych skórek ani zmarszczek wokół ust. Bardzo dobrze kryją, ich pigmentacja jest bardzo dobra, tak naprawdę wystarczy jedno pociągniecie sztyftem i usta są dokładnie pokryte (chociaż ja zawsze nakładam je pędzelkiem lub opuszkiem palca). Sztyft się nie łamie, jego czubek ładnie podkreśla kontur ust, ale ja nie ryzykuję malowania ust takimi intensywnymi kolorami bez lusterka ;) Ładnie pachną, chociaż są bezsmakowe ;) Są dosyć trwałe, ja zawsze odbijam pierwszą warstwę o chusteczkę higieniczną, delikatnie przypudrowuję i nakładam drugą warstwę pomadki, dzięki czemu przedłużam jej trwałość i pogłębiam kolor. Schodzą równomiernie - najpierw znika blask, potem stopniowo kolor. Jest to trochę deprymujące przy czerwieni, która schodzi do różu, ale nie znam czerwieni która ścierając się z ust pozostawałaby czerwona, a nie wpadała w róż. Ich demakijaż nie stanowi żadnego problemu. Do tych wszystkich zalet trzeba dodać dostępność, wydajność, niską cenę (ok. 17pln) plus częste promocje, eleganckie opakowanie. Szkoda, że oferta kolorystyczna jest niezbyt duża, chociaż niedawno Rimmel dodał nowe odcienie z okazji wiosny ;) I szkoda, że kolory nie maja nazw, tylko same numerki - lubię jak przy numerku stoi nazwa koloru kosmetyku, bardziej działa to na moją wyobraźnię ;) Poniżej możecie obejrzeć moje usta w kolorach:
02 różowy
10 czerwony
Podsumowując - polecam, świetne kolory i świetny stosunek jakości do ceny. Sama na pewno kupię również bardziej naturalny kolor z tej serii, przynajmniej jeden ;) A Wy co sądzicie o tych pomadkach?

LOTD: kwiaty paski biel

3 komentarze
Wracam do Was po krótkiej przerwie ;) Od poprzedniego obiadku tyyyle zwaliło mi się na głowę, że nie miałam już czasu poblogiczkować ;) Ale mam nadzieję, że na razie się uspokoiło... Wracam z trochę zaplątanym zestawem - paski i kwiatki na białym tle :) I znowu dekolt - woda :D Generalnie nie przepadam za łączeniem różnych printów, ale z uwagi na to, że cały zestaw jest utrzymany w takich samych kolorach to wzory te nie wyglądają chyba tak źle... Jak sądzicie? Buziaki i miłego weekendu :*
sweter - Camaieu
spodnie - Mango
bluzka - Orsay
buty - CCC
bransoletka - DIY
Blogging tips