LOTD: Lazurowo

7 komentarze
Macie jakieś kolory albo fasony, do których noszenia musiałyście dojrzeć? Ja tak miałam z miętą - to kolejny kolor, do którego musiałam dorosnąć (wcześniej był czerwony, którego nie trawiłam, a teraz kocham całym sercem ;)). Od lat posiadam szlafrok w tym kolorze, prezent od Babuni – używałam go regularnie, ale bez entuzjazmu. Kolor miętowy i w ogóle jasne zielenie kojarzyły mi się ze szpitalnymi fartuchami, i nie zdołały mnie do nich przekonać nawet zajęcia z doboru kolorów w szkole wizażu. Nauczycielka mówiła, że jest to jeden z odcieni, który mi pasuje – ok, przyznawałam jej rację, ale nie pałałam chęcią do wprowadzenia tego odcienia zieleni (ani żadnego innego ;)) do swojej garderoby. Pierwszy przełom nastąpił dwa lata temu, gdy dostałam od Mamy sweter-tunikę z golfem w kolorze trawiastej zieleni, a sama kupiłam sobie zieloną koszulę. Jednak ta zieleń nie była taka straszna… Rok temu już sporo łaskawszym okiem spoglądałam na zielenie, podobały mi się na innych, a do mięty na sobie podchodziłam z coraz mniejszą niechęcią. Szlafrok powoli wchodził w krąg moich ulubionych domowych szmatek :D W tym roku zauważyłam ogromny potencjał mięty i pokochałam ją całym sercem. Uwielbiam ją zestawiać z moim ulubionym kobaltem! Odkrywam jej urok w połączeniu z bordo, testuję ją zarówno w całych, pełnowymiarowych ubraniach, jak również w dodatkach. Na ostatnie spotkanie rodzinne wybrałam kobaltową tunikę, do której wybrałam miętowe dodatki – pasek, torebkę i kolię, wszystko z dodatkiem złota. W razie ochłodzenia, na wszelki wypadek, wzięłam miętowy żakiet i szal w panterkę w barwach królewskiego błękitu. Jednak pogoda dopisała i żakiet z szalem się marnowały – założyłam je tylko na chwilę na potrzeby zdjęć. Zdjęcia robiła mi Mamuśka – coraz lepiej jej to wychodzi :)
tunika - Promod 
żakiet, torebka, pasek - Mohito 
bransoletka - DIY
kolia - H&M 
sandały - CCC 
szal - Extreme

Zapowiedź: Lazurowo

8 komentarze
Jeszcze dzisiaj wakacyjny strój dnia w moich ukochanych kolorach - mięta i kobalt doprawione odrobinką złota...

Recenzja: Celia Nude, nawilżająca pomadka-błyszczyk - kolejny świetny nudziak :)

12 komentarze
Nareszcie mi się udało! Znalazłam w moim mieście pomadko-błyszczyki firmy Celia, seria Nude! Tyle się naczytałam pozytywnych opinii i naoglądałam swatchy, że nudziakowe szminki Celii zaczęły mi się śnić po nocach i zapragnęłam JE MIEĆ :D (tu nastąpił obłąkańczy śmiech :D :D :D)

Co obiecuje producent możecie przeczytać na zdjęciu powyżej. Jednak obietnice obietnicami, peany pochwalne na innych blogach peanami pochwalnymi, ja miałam lekko sceptyczne podejście. I niesłusznie! Obietnice spełnione, peany w pełni zasłużone. Szminka faktycznie świetnie nawilża usta, nie podkreśla suchych skórek ani zmarszczek. Oprócz tego ma obłędny, owocowy zapach ^_^. Zamknięta jest w eleganckim, złotym, połyskująco-matowym opakowaniu, zamyka się na klik, co wyklucza samoistne otwarcie się pomadki w torebce. Całość zapakowana jest w srebrny kartonik. Żeby nie było zbyt różowo, to szminka nie jest zbyt trwała (a co za tym idzie jej wydajność spada), ale mi osobiście to nie przeszkadza. Jest to pretekstem i okazją do wyciągnięcia tego luksusowo wyglądającego cacka z torebki i po raz kolejny cieszenia się nim ;) Sztyft jest dosyć miękki, łatwo sunie po wargach, ale trzeba obchodzić się nim ostrożnie, bo niestety ma predyspozycje do łamania się.
Nie ma drobinek, daje efekt połyskującej tafli wody. Kolory są półtransparentne, ale są naprawdę cudowne, wyglądają naturalnie i dopasowują się do karnacji – mimo niewielkiej liczby ciężko się zdecydować, które wybrać. Ja zdecydowałam się na dwa – 602 i 605. Poniżej obejrzycie moje usta ubrane w te pomadki – nałożyłam kilka warstw, by łatwiej było uchwycić odcienie.


602 – jasny, różowo-brzoskwiniowy

605 – ciemniejszy, jak mokka, kawa z mlekiem

Tak więc jeżeli jeszcze nie macie pomadki Celia Nude, to naprawdę warto się skusić. Na stronie Celii możecie znaleźć adresy sklepów, w których można kupić produkty tej marki. Świetna jakość za niewielką cenę (ok. 10-11pln). Polecam!!!


LOTD: Kurczaczek na deszczu ;)

3 komentarze
Po upalnej, dusznej sobocie nastała deszczowa, pochmurna niedziela. Takie dni są doskonałe do zrobienia sobie tzw. dnia lenia - leżenie w łóżku z ciekawą lekturą, siorbanie herbaty, nadrabianie zaległości w oglądaniu filmów i nicnierobienie. Nie mając dzisiaj żadnych specjalnych planów oprócz obiadu u omc teściowej, postawiłam na totalny luz i wygodę. Bawełniane, czarne leginsy, żółta tunika i czarny, krótki trencz. No i nieodłączny atrybut deszczu i wszechobecnych kałuż, czyli czerwone, wesołe kaloszki :D Jestem z nich coraz bardziej zadowolona :D W ogóle to nie wiem, czy zauważyłyście, że jest już praktycznie półmetek wakacji... Jakoś to lato nie jest dla mnie specjalnie wakacyjne, nawet za urlopem za mocno nie tęsknię... Jeszcze miesiąc i będzie jesień - lato w Polsce jest dla mnie zdecydowanie zbyt krótkie!
leginsy - nn 
trencz - Reserved
tunika - Mohito
kalosze - deezee.pl
naszyjnik - Camaieu

Najlepsi przetrwają wszystko!

0 komentarze
Chciałam Wam przypomnieć o zabawie Najlepsi Przetrwają Wszystko :) Nagrody są świetne - retro rowery damskie lub męskie z limitowanej kolekcji Jim Beam edition. Akurat świetny prezent na lato! Żeby wygrać musicie podczas jazdy wirtualnym rowerem przez miasto jak najwięcej razy celnie rzucić gazetą pod drzwi domów. Grać w Paper Boy możecie TUTAJ. Śpieszcie się, bo zostało Wam już niewiele czasu na pokonanie przeciwników i wygranie - teraz trwa 5 z 7  edycji konkursu ;) Ale by było fajnie, jakby wygrał ktoś z czytelników Teleportu :D Mi się kiedyś udało wygrać w jednym konkursie - uczucie radości i satysfakcji jest niesamowite :)

LOTD: bakłażan i mięta w sieci ;)

10 komentarze
Ostatnio postawiłam na eksperymentalne połączenie kolorów :) Bakłażan z miętą brzmi apetycznie, chociaż mówiąc szczerze miałam obawy czy zestaw w tych odcieniach będzie „zjadliwy” ;) Okazało się, że te kolory w duecie wyglądają naprawdę zachęcająco :) Jak Wam się podoba takie zestawienie kolorystyczne? Mnie zachęciło one do dalszych prób, zainspirowało też do stworzenia makijażu w podobnych, bordowo-miętowych kolorach, niebawem go Wam pokażę :)
Miętowe rurki udało mi się fuksem chwycić w H&M w Warszawie, a dziurawy sweter jest zdobyczą upolowaną w lumpku już kilka lat temu. Ostatnio trochę o nim zapomniałam, upchnięty w kącie szafy czekał na swoją reaktywację ;) I się doczekał, odkryłam go ponownie z błyskiem radości w oczach :D Lubię ażury, ale mam opory by nosić je na gołe ciało. W sumie to nie jestem specjalnie wstydliwa, nieśmiałość odbiegła ode mnie świńskim truchtem w trakcie studiów i późniejszej pracy zawodowej, ale mam lustro i patrzę na siebie nader krytycznym okiem. I to realistyczne spojrzenie plus wahania temperatury i nieprzewidywalność aury spowodowały, że pod swetrem wylądowała oberżynowa koszulka z New Yorkera :) Do tego odjechane tenisówki z DeeZee i kolorowa biżu. I już! :D

Zapowiedź: w sieci ;)

2 komentarze
Niedługo na blogu...

Photo session: Mała księżniczka

7 komentarze
Jedna z niedawnych sesji zdjęciowych :) Bajkowa! Robiłam do niej makijaż, za obiektywem stała Oliwia Ziółkowska, a pozowała Magda. Enjoy!

LOTD: w kropce ;)

5 komentarze
Popielato-szara sukienka w delikatne kropki jest moim kolejnym wyprzedażowym łupem z answear.com :) Kupiłam ją razem z rozkloszowaną sukienką w marynarske paski, korzystając ze zniżki na blogu Charlize-Mystery. Ta sukienka, mimo iż tak różna od poprzedniej, również skradła moje serce. Jest elegancka, subtelna, minimalistyczna, prosta - jedyną jej ozdobą są delikatne kropeczki. Zmysłowości i smaczku dodaje głęboki dekolt na plecach. I ten kolor - w cieniu szlachetna szarość, promienie słońca trochę ją ocieplają. Uwielbiam! Dobrałam do niej delikatne dodatki, których wspólnym mianownikiem są również kropki - małą torebkę, naszyjnik i kolczyki (kokardki), do tego pomarańczowe sandały i neonowa bransoletka. Coś czuję, że ta sukienka wejdzie do grona moich ulubionych :) Muszę tylko pomyśleć nad kupnem odpowiedniego stanika - mój biust nie będzie wieczne młody i jędrny, w sumie to już ma swoje lata, a grawitacja jest nieubłagana ;) Muszę zawczasu pomyśleć o odpowiednim rusztowaniu ;) ;) ;) Może polecicie mi jakieś sklepy, gdzie dostanę "mniej tradycyjne" biustonosze, odpowiednie pod stroje odsłaniające trochę więcej ciała?
sukienka - answear.com 
sandały - bazarek
naszyjnik i kolczyki - Cropp
torebka - Extreme
bransoletka - H&M
Blogging tips