Styczeń na Teleporcie - podsumowanie :)




Styczeń był miesiącem dziwnym, niezbyt go lubię szczerze mówiąc. A co się działo? Zapraszam na podsumowanie :D











Najpopularniejsze wpisy 


Przeczytane książki 

Styczeń niestety nie obfitował w przeczytane pozycje. W sumie przeczytałam jedną książkę, prezent od mojego B. na święta Bożego Narodzenia – Atlas chmur Davida Mitchella. Atlas to sześć odrębnych historii, podzielonych na pół - każda z nich jest pisana w innym stylu, innym językiem, jednak historie te nieznacznie się zazębiają. Nie wszystkie podobały mi się tak samo, na nieszczęście ta, którą najtrudniej mi się czytało, była pierwsza w kolejności, więc na początku ciężko było mi się wciągnąć w lekturę. Po pierwszym rozdziale było już tylko lepiej ;) Po Atlas... sięgnęłam pod wpływem filmu – zazwyczaj robię na odwrót, najpierw czytam książkę, potem oglądam film – tym razem jednak wyszło jak wyszło i na początku nie byłam z tego zadowolona. Po skończonej lekturze mogę zaryzykować stwierdzenie, że suma sumarum chyba film podobał mi się bardziej – mimo nieznacznych zmian w treści, które nie miały jednak wpływu na sam sens, bardzo dobrze oddawał książkę, no i był wzbogacony o różne role tych samych aktorów i ich mistrzowskie (naprawdę niesamowite!!!) charakteryzacje. Na plus książki można zaliczyć różnorodność styli literackich – mamy wywiad, komedię, thriller, dziennik, opowieść… Atlas chmur to niewątpliwie pozycja nietypowa, wielopłaszczyznowa, wymagająca skupienia… Warta przeczytania, ale uprzedzam, nie każdemu może przypaść do gustu ;) 


Obejrzane filmy 

Wyspa skazańców – oparta na faktach historia chłopców zamkniętych w norweskim zakładzie poprawczym na wyspie Bastoy. Resocjalizacja oparta na ciężkiej pracy, głodzeniu, spartańskich warunkach życia, niszczeniu indywidualności, karach cielesnych i przemocy, także tej seksualnej... Nie trzeba długo czekać na bunt, którego prowodyrem jest młodociany zabójca i rewolucjonista. Film ponury, smutny, szaro-bury. Opowieść nie tylko o złym, zwyrodniałym systemie, o zepsuciu rządzących, ale też o przyjaźni i poświęceniu, o dojrzewaniu. Specyficzny, nie każdemu może się spodobać. 
Nietykalni – świetny film, oparty na prawdziwej historii, polecam każdemu! Historia sparaliżowanego milionera, który zatrudnił do pomocy czarnoskórego chłopaka z przedmieścia, który właśnie wyszedł z więzienia. Zderzenie dwóch całkowicie różnych światów, dwóch innych rzeczywistości, które w normalnych warunkach nie miałyby okazji się zazębić. Ale sytuacja nie jest normalna, bohaterowie nie są typowi, tak więc kolizja przynosi nieoczekiwany efekt – przyjaźń dwóch mężczyzn i przewrócenie ich świata do góry nogami :D Rzadko kiedy można obejrzeć film o niepełnosprawnych bez zbytecznego patetyzmu i dobitności, bez dominującej rozpaczy i dosłowności, za to z zachowaniem realiów połączonych z potężną dawką humoru. Świetnie zagrany, z super ścieżką dźwiękową. Warto obejrzeć :) 
Julie i Julia – film o radości jedzenia :D Młoda, niepełniona pisarka, obecnie sekretarka, czująca bezsens swojej egzystencji, postanawia przygotować wszystkie dania z książki kucharskiej swojej idolki, a cały projekt i związane z nim perypetie opisuje na swoim blogu. Dwie przeplatające się historie: Julie Powell – prowadząca bloga, walcząca z własnymi słabościami i nieopanowaną czasami kuchnią oraz znudzona żona dyplomaty Julia Child w powojennej Francji – znajdująca sobie zajęcie i łamiąca stereotypy w męskiej szkole dla kucharzy, aż wreszcie dążąca do wydania własnej książki kucharskiej (postać autentyczna). Nie będę dopisywać do tego filmu żadnej ideologii, potraktowałam go jako niezobowiązującą, lekką komedię na zimowy wieczór. Bon Appétit! 

Duma i niedosyt w realizacji planów 

Duma – wzięłam się za plany i za ich realizację. Jest ciężko, zwłaszcza z postanowieniami dot. aktywności fizycznej, ale wezmę się za siebie! Poza tym cieszy mnie, że coraz więcej osób obserwuje i odwiedza teleport. Niedosyt taki sam jak w grudniu – za mało ruchu, za dużo przejmowania i martwienia się. 


Najlepszy zakup 

Niewątpliwie parka!!! Wymarzona i po wielu poszukiwaniach okazyjnie upolowana :D Drugi najlepszy zakup to botki z Lasockiego, mega wygodne! 


Podróże 

Żadnych, zero, null. Siedzenie w domu z własnego wyboru – zima nie nastraja mnie do zwiedzania ;) 


Ulubione jedzenie 

Styczeń upłynął pod znakiem ryby. Czasami lepiej, czasami gorzej przyrządzonej, ale to ryba była najczęściej powtarzającą się potrawą na naszym stole. 


Najchętniej słuchana piosenka

CALVIN HARRIS FEAT. FLORENCE WELCH, Sweet Nothing  
IMANY, You Will Never Know 
BRUNO MARS, Locked Out Of Heaven 
WILL.I.AM FEAT. BRITNEY SPEARS, Scream & Shout 

Najlepsze i najgorsze produkty kosmetyczne 

Zachwyciła maska do włosów Oilmedica olej kokosowy. Recenzja wkrótce, a na razie zapraszam na krótkie zestawienie ostatnio odkrytych świetnych produktów :) Skusiły, ale nie wywołały „efektu wow” masła do ust Nivea


Małe radości stycznia 

Granie w gry planszowe ze znajomymi. Trio, Monopol i inne zajmowały naszą uwagę do późnych godzin nocnych, a czasami nawet do przed-świtu :D :D :D Kto obserwuje teleport na facebook'u ten widział :)

2 komentarze:

TALK TO ME :D

Blogging tips