Policzki pokryte pąsem – recenzja różu Catrice Multi Colour Blush

Nie uwierzycie, ale róż Catrice jest moim pierwszym kosmetykiem tej firmy. Do tej pory skutecznie udawało mi się jej oprzeć, mimo naprawdę atrakcyjnej oferty. Jednak w końcu ciekawość przemogła i skusiłam się na róż. Róży nigdy nie za wiele ;) Dla mnie, „bledziocha”, jest to podstawowy kosmetyk kolorowy, must have, bez którego wyglądam jakbym była chora na galopujące suchoty. Róż ożywia i odmładza, dodaje kolorków, upiększa, jest niezbędny w mojej kosmetyczce :)
Catrice Multi Colour Blush to bardzo atrakcyjna wizualnie seria, stałam przed ich szafą w Naturze dłuuugą chwilę i nie mogłam się zdecydować, który odcień wybrać. Wszystkie wyglądały kusząco, z tymi różnokolorowymi paseczkami zamkniętymi w solidnym, przejrzystym opakowaniu (waga 8g). W końcu wybrałam róż 060 Strawberry Frapuccino. Składa się z czterech kolorów: blady, pudrowy, bieliźniany róż; jasny koral z brzoskwiniowymi tonami; herbaciany z nutą różu; kawowy, średni różowobrązowy. Wymieszane tworzą ładny odcień, imitujący świeży, naturalny rumieniec. Róz jest matowy, chociaż jak się dobrze przyjrzeć to ma w sobie maleńkie drobinki, których w ogóle nie widać na skórze, ale dzięki którym nie jest to płaski mat. Efekt możecie zobaczyć na moich policzkach – nałożyłam więcej różu, by był widoczny na zdjęciu (nie obawiajcie się, na co dzień jest go mniej ;)). Blush nakłada i rozciera się dobrze, stapia sie ze skórą, nie robi plam, ma odpowiednią twardość, nie pyli. Zalecam jednak ostrożność, żeby nie przedobrzyć – lepiej nałożyć mniej i ewentualnie dołożyć, niż nałożyć zbyt dużo, zrobić sobie efekt „ruskiej baby”, i potem kombinować, jak „zgasić” kolor. Trwałość również jest niczego sobie, na moich policzkach spokojnie wytrzymuje cały dzień w pracy.
Hm, co do minusów, to opakowanie nie ma zatrzasku i trochę obawiam się go nosić w torebce, żeby się nie otworzyło. Samo pudełeczko jest ładne i trwałe, niemniej jednak brakuje mi w nim lusterka i pędzelka. Róż wygląda na wydajny, po kilkunastu użyciach ubytek jest praktycznie niezauważalny, co czyni go jeszcze bardziej atrakcyjnym. Za cenę 16zł możemy mieć fajny kosmetyk, polecam, warto się skusić :) Sama zastanawiam się nad innym kolorem, jak również kuszą mnie inne produkty Catrice, zwłaszcza paleta cieni Nude (która u mnie się jeszcze niestety nie pojawiła, chlip…)

13 komentarzy:

  1. też posiadam ten róż, jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nom, naprawdę fajny kosmetyk :D

      Usuń
  2. Roż jest naprawde świetny, ładnie wyglądasz w takim odcieniu :) Pozdrawiam i zapraszam na konkurs na moim blogu, Klaudia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny, nie tylko kolor ale sam w sobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! Ja też lubię patrzeć na ładne kosmetyki :) Dodatkowy atut :)

      Usuń
  4. Ale się pięknie prezentuję w opakowaniu :) U Ciebie także wygląda bardzo ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Wygląda naprawdę ślicznie :)

      Usuń
  5. jest przepiękny! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Anonimowy01:05

    Wybacz... nie wiem czy zrobiłaś to celowo żeby pokazać jak ten róż wygląda czy tak wyszło samo ale... masz potwornie źle ten kosmetyk nałożony. Trochę nie wypada komuś kto pisze o kosmetykach na blogu.

    OdpowiedzUsuń

TALK TO ME :D

Blogging tips