Brand new me - nowa fryzura, nowy kolor włosów :)

Nadeszła długo wyczekiwana wiosna :) W moim przypadku równa się to zmianie fryzury :D Przede wszystkim znacznie skróciłam włosy, jest mi teraz bardzo lekko na głowie i muszę znowu przyzwyczaić się do tego uczucia :D Kolor włosów również zmieniłam - teraz mam ciemniejszą czuprynę, w odcieniu orzechowym, chłodny brąz czy też ciemny blond z jaśniejszymi końcami :) Mi osobiście kolor bardzo się podoba, a do fryzury muszę się przyzwyczaić, bo nie nastawiałam sie na aż tak drastyczne cięcie po długości ;) Ale same wiecie, jak to jest z fryzjerkami - przychodzę na podcięcie, "tak żebym mogła złapać włosy w kitkę", a wychodzę ścięta prawie że "na chłopaka". No nic to, nie przejmuję się tym, włosy przecież odrastają ;) Poniżej możecie zobaczyć, jak doszłam ze wściekle rudego koloru do spokojnego, naturalnego orzeszka :) 
Tak wyglądam teraz:
Tak wyglądałam przed farbowaniem - na rudych włosach miałam zrobione blond pasemka.
Poniżej ognisty rudzielec - najpierw marchewkowy rudy, później z bardziej czerwonymi tonami :)
W której wersji najbardziej się Wam podobam?

10 komentarzy:

  1. Według mnie zmiana na wielki plus :)
    Kolor super - nadał świeżości, a cięcie lekkości.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :) Kolor dalej bardzo mi się podoba :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. świetny kolor włosów ;)

    Zapraszam do mnie na najnowszy post:
    http://weera-wera.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie też się podoba.
    Ładnie Ci w tych żywych kolorach" w zielonym swetrze, z turkusowym naszyjnikiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Lubię intensywne barwy, niekoniecznie neony, ale takie nasycone kolory dodają "życia" :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  4. teraz jest mniam :))) i jaka fryzura super

    OdpowiedzUsuń
  5. O, ja też nigdy nie mogłam się przyzwyczaić do swoich włosów po obcięciu. Zawsze było mi tak lekko, dziwnie, ale po pewnym czasie, jak już się podotykałam z każdej strony, wymacałam włosy, uczesałam to dopiero do mnie dochodziło, że nie mam np. 20 cm. ;) Twoja wiosenna zmiana jak najbardziej na plus! :)

    Ja czuję delikatny pasiasty przesyt, aleee.. może niedługo mi przejdzie, bo marzyły mi się spodnie w czarno-białe pasma, na razie to "marzenie" zostaje odroczone. Bardzo lubię natomiast inne wzory - szachownice, romby, kwadraciki, kratę w przeróżnej postaci, zwłaszcza w formie spodni. Spokojnie Moja Droga, ja też mam duży zadek! Niech Nasze tyłki żyją w spokoju swoim życiem! Dzięki za odwiedziny! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kasiu :) Ja najwiekszy szok włosowy miałam, jak moje długie prawie do pasa włosy ściąłam "na chłopaka". Jeszcze w podstawówce to było, teraz nie miałabym chyba odwagi na tak drastyczne cięcie :D Podobno wygladałam wtedy jak księżna Diana - nie wiem, czy się z tego cieszyć czy nie :D

      Ponownego zakochania w paskach życzę :) Pozdrawiam :)

      Usuń

TALK TO ME :D

Blogging tips