Mleczko-nie-mleczko czyli Perfecta Oczyszczanie Mleczko micelarne do demakijażu twarzy i oczu

Mleczko micelarne, cóż to za cudo? Mleczko do demakijażu twarzy o właściwościach płynu micelarnego? Pierwsze słyszę… Dlatego, gdy pani Jagna z Dax Cosmetics zaproponowała mi przetestowanie tej nowości, dumnie zwaną światową innowacją, chętnie skorzystałam ;) Generalnie nie przepadam za mleczkami, ale jako rasowa kosmetykoholiczka bardzo lubię testować nowości :D
Pierwsze wrażenie było pozytywne – tradycyjna buteleczka, charakterystyczna dla kosmetyków Perfecty, wypełniona była po brzegi rzadkim, lejącym mleczkiem-nie-mleczkiem. Tradycyjne mleczka przyzwyczaiły mnie do bardziej treściwej, gęstszej konsystencji – kosmetyk Perfecty jest inny, bardziej wodnisty. Wylałam odrobinę na wacik – część kosmetyku wsiąkła w watę, a część swobodnie spłynęła mi po dłoni prosto na podłogę! Auć, cholercia, nie tak miało być :D Ok, ok, nic to, pościeram później ;) Nie zrażając się zaczęłam zmywać makijaż, i tu miła niespodzianka – mleczko micelarne Perfecta bardzo dobrze radzi sobie ze zmywaniem makijażu twarzy, jest delikatne i przyjemne, dobrze usuwa zanieczyszczenia, nie podrażnia skóry twarzy.  Z makijażem oczu również nie jest najgorzej, a właściwie to jest całkiem nieźle – mleczko bez problemu usunęło cienie na bazie, kredkę i tusz do rzęs niewodoodporny, wystarczyło trochę dłużej przytrzymać wacik przy oku. Po tym zabiegu oczy nie szczypały i nie były podrażnione, ale niestety zaszły mi mgłą, czego wyjątkowo nie lubię.  Z tuszem wodoodpornym mleczko sobie nie poradziło, zamiast zmywać rozmazywało go. 
Mleczko jest dosyć wydajne, do usunięcia całego makijażu wystarczają mi 3-4 waciki. Kosztuje ok. 14zł za 200ml. Ja z przyzwyczajenia przemywam po nim twarz wodą z żelem lub mydłem z glinką, ale nie jest to konieczne – mleczko pozostawia skórę gładką, ukojoną, nawilżoną, bez tłustego filmu i bez uczucia ściągnięcia. Mleczko nie zapycha, gdy go nie zmywałam, nic mi po nim nie wyskakiwało. Nie wyczułam żadnego zapachu, co uważam za plus, ponieważ nie przepadam za mocno perfumowanymi kosmetykami. Podsumowując – mleczko micelarne Perfecty uważam za udany produkt w dobrej cenie, jeżeli tylko zaakceptujemy i oswoimy jego konsystencję. Sama jednak chyba do niego nie wrócę właśnie przez zbyt wodnistą konsystencję, która utrudniała mi prawidłowe „dawkowanie” mleczka ;) A Wy, co sądzicie o takiej hybrydzie - wolicie mleczko czy płyn micelarny? Kusi Was ta nowość?

6 komentarzy:

  1. Przez kilka ostatnich lat preferowałam mleczka, ale ostatnio przerzuciłam się na micele ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jakoś nigdy nie przepadałam za mleczkami, ale micele lubię :)

      Usuń
  2. Impersona19:10

    Uwielbiam tę serię i kupuję płyn micelarny z bławatkiem regularnie. Mój płyn radzi sobie bardzo dobrze z tuszem wodoodpornym (bardzo bardzo wodoodpornym). Jestem bardzo ciekawa, czy to mleczko jest tak samo dobre, na pewno gdy tylko ujrzę je na półce w Rossmannie, to je kupię na próbę. Jeśli chodzi o samą konsystencję, nie przepadam za mleczkami i żelami, bo wydaje mi się zawsze, że się potem cała kleję, więc może rzadka konsystencja tego mleczka to akurat atut :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam uczucie "zaklajstrowania" po tradycyjnych mleczkach, a żele do twarzy lubię bo lubię myć twarz wodą :D Po tym mleczku o dziwo nie kleiłam się, więc może faktycznie będzie Ci odpowiadać :) Daj znać jak wypróbujesz :)

      Usuń
  3. Nie używałam tego mleczka jeszcze, wolę to z nivea :) Pozdrawiam i zaprasza do mnie:
    http://because-i-like-dots.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie używałam niczego do demakijażu z Nivea... A nie, sorki, płyn dwufazowy :D

      Usuń

TALK TO ME :D

Blogging tips