Kokosowe olejowanie - skuteczne i tanie. Maska i odżywka do włosów Oilmedica.



Maska Oilmedica przebojem wdarła się do mojej łazienki i trwa w niej uparcie już prawie dwa lata. Jest to u mnie zjawisko rzadko spotykane, bo zazwyczaj kosmetyki nie wytrzymują próby czasu i dosyć szybko są wymieniane na nowości. Jednak olejek Oilmedica na tyle dobrze służy moim włosom, że ciągle do niego wracam. Dlaczego? Oilmedica to mieszanka olejów na bazie olejku kokosowego, który uzupełniają olejki z rozmarynu, henny, rycyny, owsa, cytryny i trawy cytrynowej oraz ekstrakt z owoców amli i wąkrotki azjatyckiej. Oto skład: Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Heliananthus Annus Seed Oil, Ricinus Communis (Castor) Seed Oil, Emblica Officianalis, Avena Sativa Kernel Extract, Lawsonia Intermis Extract, Centella Asiatica Extract, Rosmarinus Officianalis Leaf Extract, Cymbopogon Schoenanthus Oil, Citrus Medica Limonum (Lemon) Peel Oil, Ascorbyl Palmitate, Citral, Citronellol, Eugenol, Geraniol, D-limonene, Linallol. 
Nie będę przytaczać obietnic producenta, przeczytacie je na zdjęciu poniżej.


Moje włosy są dosyć trudne – bardzo zniszczone farbowaniem i rozjaśnianiem, cienkie, z rozdwajającymi się końcówkami, wypadające i łatwo się plączące. Potrafią się puszyć i elektryzować, ale potrafią też opaść pod własnym ciężarem (a samych włosów mam dosyć dużo) co daje efekt „przylizania”. Wg mojej oceny przy końcach są wysokoporowate, a przy skórze głowy niskoporowate, ale fachowcem w tej materii nie jestem ;) Jak zwał tak zwał ;) - po nieudanym farbowaniu, które miało miejsce kilka miesięcy temu, znowu pracuję nad przywróceniem ich do życia. Oilmedica wydatnie mi w tym pomaga. Używam jej przed prawie każdym myciem, nakładam wieczorem u nasady włosów, a to co mi zostanie na dłoniach wcieram w pozostałą część włosów aż po końce (ale jest to naprawdę niewielka ilość). I zostawiam na całą noc. Włosy myję rano, zazwyczaj dwa razy (w porywach do trzech, pierwsze mycie najczęściej płynem do kąpieli dla kobiet w ciąży Babydream z Rossmanna). Dodatkowo stosuję odżywkę na końce włosów, Oilmedica nie zwolniła mnie z tego obowiązku ;) Jakie są efekty olejowania tym olejkiem? Oilmedica znacznie poprawiła stan moich włosów, co potwierdziła nawet moja fryzjerka :D Włosy są bardziej odżywione i nawilżone, elastyczne i lśniące, ich wypadanie znacznie się zmniejszyło. Po myciu łatwiej się je rozczesuje, włosy mniej się plączą, rzadziej puszą, a przy skórze pojawiło się sporo baby hair. Do tego skóra głowy i włosy nie zaczęły mi się bardziej przetłuszczać, czego się obawiałam. Olejek miał też inne niespodziewane zalety :D Częsty kontakt olejku z dłońmi sprawił, że stały się one gładkie i nawilżone, a przesuszenie skórek było moją bolączką. Całkiem przyjemny bonus przy zerowym wysiłku :D Resztkę olejku zdarzało mi się wsmarować w brwi, ale oprócz minimalnego wzmocnienia włosków nie zauważyłam innego dobroczynnego działania.


Kurację olejem Oilmedica stosuję 2-4 razy w roku, zależnie od potrzeb moich włosów. Zużyłam już kilka opakowań, jedno wystarcza mi zazwyczaj na ok. 2-3 miesiące. Kosmetyk kupuję przez internet, minusem jest słaba dostępność lokalna, a u mnie w mieście wręcz brak takowej ;) Cena na allegro to ok. 22 zł., czyli całkiem nieźle zwłaszcza patrząc na spora wydajność. Olejek ma cytrynowy zapach, dla mnie jest delikatny i słabo wyczuwalny. Konsystencję ma stałą, którą zmienia na płynną pod wpływem ciepła - najlepiej wstawić go do kubka z ciepłą wodą, ale rozpływa się również pod wpływem ciepła dłoni (co możecie zobaczyć na zdjęciu, które musiałam robić szybko, bo jeszcze chwila i rozpłynąłby się całkowicie ;)). Największym minusem produktu jest dla mnie jego opakowanie. Sztywna buteleczka o pojemności 200ml, z małym otworem, który utrudnia dozowanie i przez który ciężko wycisnąć kosmetyk w formie stałej. Po podgrzaniu olejek wydobywa się z buteleczki o wiele łatwiej, jednak po pierwsze zazwyczaj za dużo na raz, a po drugie płynny olejek trudniej nakłada się na włosy. Zdecydowanie wolałabym, żeby olejek zamknięty był w słoiczku lub tubie. Jednak, mimo wymienionych minusów, bardzo lubię maskę Oilmedica i jeszcze będę do niej wracać. Ba, zaraziłam nią już nawet kilka osób :D Zainteresowałam kogoś z Was? A może znacie ten kosmetyk? Podzielcie się wrażeniami :)

15 komentarzy:

  1. Uwielbiam kokos w każdej postaci,niestety moje włosy się z nim nie lubią.:)
    Mam włosy wysoko porowate najbardziej służy mi olej lniany oraz olejek z orzechów włoskich i kiełków pszenicy.
    Mimo wszystko fajna,rzetelna recenzja polecę przyjaciółce :)

    biszkopcik86.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że recenzja się podoba :) Moje włosy teoretycznie nie powinny się z olejkiem kokosowym polubić, ale Oilmedica nakładany u nasady włosów się sprawdza :) A olejek warto polecać, ja już pomogłam kilku osobom :D

      Usuń
  2. Mam na nie wielką chęć!

    OdpowiedzUsuń
  3. ooooo! Jaki to zmyślny wynalazek. Z porowatością u mnie podobnie jak u Ciebie, więc może sprawdziłby się jako olej na skóre głowy i włosy przy głowie. Na przepalone końce musi iść lniany albo oliwa z oliwek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, może akurat Ci podpasuje :D Ja na końce też muszę kupić lniany, ale mam jeszcze łopianowy do zużucia, więc zakup odkladam na później ;)

      Usuń
  4. ale fajne:) uwielbiam produkty kokosowe;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię kokosowe kosmetyki, głównie ze względu na zapach :D Oilmedica jednak nie pachnie kokosem, szkoda trochę...

      Usuń
  5. Muszę wkońcu kupić bo moje włosy lubią się z olejem kokosowym

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, jak się lubią to już w ogóle powinien Ci podpasować :D

      Usuń
  6. Znam ten kosmetyk tylko z blogów, ale czytałam o nim tyle dobrego. Twoja opinia bardzo zachęciła mnie do zakupu :) Widzę, że będę z niego zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się o nim naczytałam przed zakupem, kupiłam i nie żałuję :) Daj znać, jak już przetestujesz, jestem ciekawa Twojej opinii :)

      Usuń
  7. Moje włosy co prawda należą do tych przetłuszczających się u nasady, ale suchych na końcówkach. Myślę jednak, że mimo tego ta odżywka mogłaby się u mnie dobrze spisać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Anonimowy16:37

    While many revere the sadhus for his or her holiness, the fear of sadhu curses causes them being viewed with suspicion by
    some members of Indian society concerts in pa usually, the 1st lender would offer an improved rate
    of interest and terms.

    OdpowiedzUsuń

TALK TO ME :D

Blogging tips