O tym co będzie. Lutowe zapowiedzi.

17 komentarze
Zima nie odpuszcza. Gdy na dworze króluje minusowa temperatura i szaleje przenikliwie zimny wiatr, od którego łzy lecą z oczu nieprzerwanym strumieniem, a zęby grają nieopanowane staccato, to naprawdę nie chce mi się wychodzić z domu. Chociaż muszę się Wam przyznać, że w naszych czterech ścianach nie jest zbyt ciepło, bo lubię chłodek i nie przesadzam z ogrzewaniem mieszkania ;) Od tropików nam daleko ;) Niemniej jednak nie ma to jak owinąć się mięciutkim kocem w szczelny kokon i zatopić w interesującej lekturze lub w blogosferze, ewentualnie w ciekawym filmie lub serialu. Jest o wiele przyjemniej niż na dworze ;) I tak mija dzień za dniem, godzina za godziną… Jeżeli spędzacie zimowe wieczory w podobnym co ja stylu, to zachęcam Was do odwiedzania mojego bloga :) W lutym pojawią się nowe recenzje (na tapecie jest Clarins, Oilmedica, Rimmel i inne), moje plany na ten rok (zakupowe i nie tylko) i nawet nowe outfity (a nie jest łatwo zrobić ostre zdjęcia strojów na blogaska na świeżym, choć mroźnym, powietrzu – z zimna trzęsie się zarówno fotograf jak i modelka ;)) Tak więc zapraszam serdecznie – będzie się działo!

LOTD: Aztecka zima. A może skandynawska?

25 komentarze
Miodowe dżinsy zawojowały moją szafę :D Po raz kolejny na blogasku, tym razem w zestawie z etnicznym swetrzyskiem. Kremowy sweter z azteckim czy też skandynawskim wzorem jest ciepły, optymistyczny i trochę na mnie za duży, ale tłumaczę sobie, że to fason oversize :D :D :D W kwestii printu czuję się zagubiona - ja nazwalam go azteckim, a jak później zauważyłam sweter jest z serii skandynawskiej :D No cóż, jestem w kropce. Zdjęcia robione jeszcze przed zmianą pogody, teraz za oknem mam śnieg i piękne słońce, które daje złudne uczucie ciepła. Rzeczywistość jest bardziej okrutna - jest upiornie zimno, ziąb przenika do szpiku kości, brrr... Nastała zima...
sweter - Medicine
spodnie - C&A
sztyblety - fleq.pl
płaszcz - Rock Collection

NOTD: Matowy wiśniowy piasek czyli Wibo Wow Sand Effect nr 4

21 komentarze
Zakochałam się w efekcie piasku na paznokciach ^_^ Po niezbyt udanej piaskowej serii limitowanej Catrice nie zraziłam się i mój wzrok spoczął na lakierach Wibo. Na wzroku się nie skończyło, i tak do mojej kolekcji dołączyło kilka lakierów z serii Wibo Wow Sand Effect, zarówno brokatowych jak i matowych. Lakiery Wibo dostępne są w Rossmannie, seria piaskowa ma dla mnie same zalety - fajne kolory, przyciągający spojrzenia efekt na paznokciach, dobre krycie i trwałość, łatwość obsługi, niska cena (zwłaszcza w promocji). Dzisiaj przedstawiam Wam matowy piasek nr 4 - piękną, głęboką, nasyconą wiśnię. Uwielbiam ten kolor!!! Piasek dodaje całości ciekawego, chropowatego efektu 3D, a dzięki matowemu wykończeniu lakier nie jest wyzywający i nadaje się nawet do pracy :) Zresztą zobaczcie same :) Jak się Wam podoba?

LOTD: tygrys w parce ;)

30 komentarze
Zakochałam się w swetrach ze zwierzęcymi nadrukami - mam paskowany z zebrami na ramionach z zeszłego roku (tutaj), a w tym sezonie nabyłam dwa - z zebrą, kolejną :D, i z tygrysem ^_^ Ma same zalety - jest ciepły, luźny i wygodny, no i fajnie wygląda i pasuje do wielu ubrań z mojej szafy. Do tego złapany na przecenie, czego chcieć więcej! Swetrowi towarzyszą skórzane czarne leginsy, które nowością nie są i widzieliście je już kilka razy na moim blogu (tu, tu, tu i tu). Mimo intensywnego użytkowania trzymają się nieźle, odpukać jeszcze mi się nie udało ich zniszczyć ;) W zimę oczywiście nie mogło zabraknąć parki ^_^ Też ją pokazywałam wcześniej (tu, tu, tu i tu, i jeszcze tu ;)), a że militarna parka z podpinką jest moim ulubionym okryciem wierzchnim w okresie jesienno-zimowo-wiosennym, więc zobaczycie ją jeszcze nie raz ;) Mam nadzieję, że się Wam nie znudzi ;)
militarna parka khaki - Asos
skórzane leginsy - Reserved
sweter z nadrukiem tygrysa - Reserved
brązowa torba - CCC
brązowe sztyblety - fleq.pl

Przetestowałam, polubiłam #3

8 komentarze

Zapraszam Was na porcję mini recenzji ostatnio odkrytych kosmetyków i innych produktów, które mnie zachwyciły. Poprzednie wpisy odkrycia #1 i #2 występowały wcześniej pod trochę inną nazwą, którą z okazji nowego roku pozwoliłam sobie zmienić :) A oto moje odkrycia:

Eveline, Argan Oil, Arganowy suchy olejek do ciała - pozostawia skórę nawilżoną i odżywioną, jest lekki i szybko się wchłania. Fajny po prysznicu, na lekko wilgotną skórę. Jest wydajny i ładnie pachnie, lubię po niego sięgać.
Sylveco, Rumiankowy żel do twarzy - dobrze oczyszcza skórę z makijażu i sebum, nie pieni się zbytnio, jest łagodny, nie podrażnia i nie wysusza skóry na wiór. Bardzo specyficznie pachnie rumiankiem, ale niestety trudno go dostać. Ja na pewno będę do niego wracać.
Tołpa, Botanic Czarna Róża, Odżywczy krem - kokon do rąk - regeneruje zniszczone dłonie, wygładza, długotrwale nawilża i przywraca uczucie komfortu. Po jego użyciu skóra dłoni jest gładka i zadbana i pięknie pachnie. Uczucie ściągnięcia skóry - żegnaj!
Wibo, WOW Sand Effect Lakier do paznokci z efektem piasku - mam wersję brokatową i matową i obiema jestem zachwycona! Piękne kolory i super efekt! Przyciąga spojrzenia, sama gdy mam go na paznokciach nie mogę od nich oderwać wzroku, co czasami bywa kłopotliwe :D
Bourjois, Healthy Mix Podkład rozświetlający - aż dziwne, że dopiero teraz sięgnęłam po ten jakże znany podkład :D Faktycznie, nie dziwię się, że jest lubiany przez wiele dziewczyn - ujednolica karnację, dosyć dobrze kryje, a jednocześnie rozświetla i nadaje skórze zdrowy blask. Nie zapycha, nie waży się, nie podkreśla zmarszczek, jest trwały i niewidoczny na skórze. Ostatnio najczęściej po niego sięgam :)
Domol, chusteczki do prania, zapobiegające farbowaniu i wybielające - dostępne w Rossmannie, niedrogie i faktycznie działają. Wybielające pomagają usuwać zażółcenia i zszarzenia, podkreślają czysty odcień bieli. Przy zapobiegających farbowaniu bez obaw wrzucam do pralki różne kolory - jeszcze nie zdarzyło mi się, żeby coś się pofarbowało, chusteczka wszystko wyłapuje, a do tego podkreśla i ożywia odcienie ubrań. Nowy wymiar prania, polecam! :D

To by było na tyle :) Znacie któreś w tych produktów, lubicie czy wręcz przeciwnie?

LOTD: luzacki początek roku :D

13 komentarze
Wszystkiego dobrego w Nowym Roku! Oby był lepszy niż poprzedni :D Albo przynajmniej nie był gorszy ;) Ja korzystam z długiego świąteczno-noworocznego urlopu, w domu i w "gościach", obecnie w Bydgoszczy. Jak urlop, to lenienie się. Jak lenienie się, to wygodny i niezobowiązujący strój. Czyli dresy i dżinsy :D Bluza dresowa a la american teenager czyli bejsbolówka i kolorowe dżinsy :D Luz i swoboda w lekko amerykańskim stylu ;) Jak już kiedyś pisałam bałam się tych musztardowych spodni i tego, z czym je łączyć. Okazało się, że wcale nie jest to takie trudne, jak by się wydawało, i są one ostatnio najczęściej noszonym ubraniem z mojej szafy. Kombinuję, wymyślam i zestawiam, a co mi tam, najwyżej popełnię błąd i modowe faux pas ;) Tym razem połączenie musztardowego i granatowego plus szczypta szarości - mi się bardzo podoba, a Wam?
granatowa bejsbolówka - Butik
musztardowe dżinsy - C&A
brązowe sztyblety - fleq.pl

Aha, i biorę udział w rozdaniu u Kina - makeup & photography :) Btw, fajny blog, polecam!


Blogging tips