LOTD: romans groszków z paskami ;)

8 komentarze
Dzisiaj zapraszam Was na wakacyjne szaleństwo. Zwariowałam na punkcie tej zwariowanej sukienki :D Miks stylu marynarskiego z romantycznymi latami 50. Moje ulubione kolory: czerwień, granat i biel. Paski, kropki i groszki w różnych rozmiarach rozsypane na lekko sztywnym materiale. Piękny dekolt z amerykańskim wiązaniem podkreślającym biust i sprawiającym, że nawet ten w rozmiarze mikro mini prezentuje się całkiem okazale ;) Prawie tak okazale jak mięśnie niektórych "chłopaków z ferajny", którzy zrobili fotę mi i Mojej Mamusi w zamian za zrobienie im pamiątkowych zdjęć z wyprawy nad morze ;) Obie strony wyszły z tej wymiany usatysfakcjonowane ;)

LOTD: Atak wściekłego chomika ;)

5 komentarze
Kolor khaki z dodatkiem ostrego różu, do tego dziurawe dżinsy i wygodne adidasy i od razu świat wydaje się piękniejszy ;) A jeżeli jeszcze amarant przyjmie formę etnicznych wzorów to zawrót w głowie gwarantowany :D Porwane dżinsy dopełniają szczęścia ;) W ogóle fenomen porwanych dżinsów jest zadziwiający. Jeszcze niedawno gdy porwaliśmy dżinsy to albo lądowały one w koszu na śmieci albo w ostateczności przerabialiśmy je na szorty. Nie do pomyślenia było noszenie ich do pracy albo na imprezę, no chyba że byliśmy zbuntowanymi nastolatkami albo bylismy ślepymi wyznawcami subkultury. Obecnie płacimy grube pieniądze za celowe niszczenie, brudzenie i rwanie. No cóż, świat się zmienia, gust również, ale psychika człowieka jest jaka była... W większości przypadków lubimy modnie i dobrze wyglądać. Fajne wg nas ubrania może nie są niezbędne do szczęścia, w końcu można narzucić na siebie cokolwiek i też człowiek żyje, ale za to potrafią sprawić tyyyleee radości :D Ubierasz fajny ciuch i od razu samopoczucie jest lepsze, na twarzy pojawia się uśmiech, a krok staje się bardziej sprężysty. Magia! ;)

ManiMonday: nietuzinkowa czerwień czyli 499 Stary Browar by Colour Alike

8 komentarze
Ostatnio na blogu zrobiło się bardzo modowo ;) Oprócz postu z inspiracjami z Instagramu same outfity, aż do znudzenia ;) Dlatego dzisiaj będzie kosmetyczna odmiana ;) W ramach porządków na blogu postanowiłam, że w poniedziałki pojawiać się będą posty lakierowe pod wdzięczną nazwą ManiMonday :D Dzisiaj prezentuję Wam lakier do paznokci Colour Alike w kolorze idealnym na jesień. Zanim jednak go opiszę to podam kilka szczegółów technicznych – lakier bardzo dobrze kryje (jedna warstwa daje zadowalający efekt), nakłada się bez smug, ma dobry pędzelek i całkiem niezłą trwałość. Dostępny jest na stronie colorowo.pl w bardzo przystępnej cenie. Odcień nr 499 Stary Browar z serii PZN to piękna, nietuzinkowa czerwień. W buteleczce wygląda intrygująco – pomarańczowa cegła z mnóstwem miedzianych iskierek. Na paznokciach zmienia swe oblicze i ujawnia się w nim ciemnoczerwona, prawie że burgundowi baza. W cieniu drobinki znikają i lakier przybiera wysmakowany klasyczny wygląd. W słońcu kolor ociepla się za sprawą miedzianych drobinek, które jednak nie tworzą bardzo migoczącej warstwy, a dają wrażenie dyskretnego metalicznego poblasku. Mi taki efekt bardzo odpowiada :) Zresztą zobaczcie same – zdjęcia robiłam w różnym oświetleniu, żeby oddać jego niejednoznaczną naturę :) Ciekawa jestem, czy Wam taki nietypowy odcień przypadł do gustu?

LOTD: woman in black

12 komentarze
Gdy mój B. zobaczył mnie w tym stroju od razu zapytał, czy wybieramy się na pogrzeb ;) No cóż, to facet, do tego informatyk, nie zna się na modzie ;) Trzeba mu wybaczyć, bo chociaż trochę się podszkolił z tego zakresu przy okazji robienia mi zdjęć na blogaska, to niestety nadal nie łapie pewnych niuansów i subtelności. Nie zauważy ani gry detali i przeźroczystości, ani subtelnej różnicy faktur materiałów. Nie doceni uroku koronki delikatnie zdobiącej ramiona i spódnicy z uroczego plisowanego tiulu powiewającego swobodnie na wietrze. Nic dla niego nie znaczy fakt, że kolor czarny to klasyk klasyków, który jest modny od stuleci i modny nadal będzie. Na nic się zdadzą moje tłumaczenia, że czerń wcale nie jest ponura, wręcz przeciwnie - jest stylowa, elegancka i ponadczasowa. Wg niego czarny materiał nadaje się tylko na habit i już. Koniec dyskusji. Wzgradliwe wydęcie warg, cmoknięcie z dezaprobatą, do tego jakiś drwiący komentarz i prześmiewczy rechot to wszystko czego mogę oczekiwać po moim panu i władcy ;) Nie doczekam się żadnych komplementów, albo chociaż pełnych uwielbienia i zachwytu spojrzeń... Trudno, przeżyję, nie będę załamywać rąk i nie spalę na stosie wszystkich moich czarnych ubrań ;) Bo ja lubię czerń i dobrze mi z tym! :D Howgh! :D

Instagramowe love

6 komentarze
Przyznaję się bez bicia, uwielbiam Instagram :) Ten swoisty "big brother" naszych czasów pozwala mi zobaczyć migawki z życia wielu ludzi, kształtuje moją estetykę, pożera masę czasu, zaspokaja ciekawość, uczy, i tak po prostu sprawia masę frajdy i radości, zwłaszcza tej wizualnej. Zachwyca mnie możliwość oglądania ujęć z różnych stron świata, jak również dzielenia się swoim postrzeganiem otaczającej mnie rzeczywistości. Zdarzają się profile, które fascynują mnie szczególnie mocno i sprawiają mi dużo przyjemności. I takimi właśnie niezwykłymi, wybijającymi się wg mnie ponad przeciętność, kontami na Instagramie, chciałabym się z Wami dzielić w nowej serii na blogu - Instagramowe love. Mam nadzieję, że seria przypadnie Wam do gustu i odnajdziecie dzięki niej wiele inspirujących profili i zdjęć. Dzisiaj część pierwsza :)

@mo__a
Kocham ten profil ^_^ Emanuje spokojem, intryguje ciekawymi kadrami. Bardzo do mnie przemawiają te konsekwentnie wypełnione bielą, światłem i przestrzenią obrazy.

@sophieloloi
Studentka The School of The Art Institute of Chicago. Tworzy piękne ujęcia kobiet, architektury i natury w czerni i bieli. Na jej profilu znajduję trochę abstrakcji, trochę geometrii, trochę tajemniczości...

@nedijee
Kolejny w większości czarno-biały profil. Pięknie złapana geometria otaczających nas budynków z ciekawymi akcentami kolorystycznymi. Plus kilka szalonych filmików :D Szkoda tylko, że Nadia od maja nie uaktualniła swojego profilu :( Trochę tęsknię za jej zdjęciami...

@alexilubomirskiphoto
Genialny fotograf polskiego pochodzenia. Mistrzu, człowiek legenda, ikona! Uwielbiam jego estetykę i jego poczucie humoru. Kto go nie zna ten musi szybko nadrobić braki :D

@olivia_wh
Blogerka modowa. Urzekł mnie jej styl, prosty, nawet trochę minimalistyczny. Zdjęcia na Instagramie utrzymuje konsekwentnie w jednym klimacie. Lubię ją, po prostu :)

@sofiesund
Jeden z bardziej znanych profili, którego ja również jestem fanką. Trochę szalony, trochę subtelny, trochę zabawny, trochę nieprzewidywalny, trochę tajemniczy, trochę psychodeliczny. Słowem - blondyna wymiata :D

@daniellarech
Ostatni, ale nie znaczy to że najgorszy z ulubionych ;) Lubię naturalność i bezpośredniość, i to czasami nieoczywiste piękno, którą można dostrzec na zdjęciach Danielli. I to poczucie humoru - faktycznie autorka marnowałaby się jako kelnerka :D :D :D


Na pierwszy raz wystarczy :) Mam nadzieję, że podrzuciłam Wam profile, w których utoniecie na długie minuty, a może nawet godziny :) Życzę miłego oglądania i nieśmiało zapraszam również na mój instagramowy profil @yenneferd, który też jest miły dla oka, chociaż nie jestem aż tak utalentowana jak wyżej wymienieni autorzy, niestety ;)


LOTD: black & white aztec print

14 komentarze
Kolejny post po przerwie i kolejne wzory, tym razem azteckie, etniczne :D Ale nie kolorowe, tylko w wersji czarno - białej, pasującej na każdą porę roku. Cienka bawełniana bluzka jest wystarczająco przewiewna na lato, a z żakietem, sweterkiem albo ramoneską będzie odpowiednia na chłodniejsze dni. Białe mokasyny są mega wygodne :) Czarne dżinsy to hit w mojej szafie :) Chociaż tak wyglądają, to nie są woskowane - w trakcie miesięcy poszukiwań idealnego modelu wszystkie woskowane spodnie odkładałam na półkę w sklepie, bo były mega sztywne i nieoddychające, było w nich bardzo gorąco i generalnie czułam się niekomfortowo. Od jakiegoś czasu staram się nie kupować ubrań pod wpływem impulsu i nie poddawać się szaleństwu zakupów w czasie przecen. Staram się szukać swojego stylu świadomie, a nie po omacku. Chcę, by w mojej szafie znajdowały się tylko takie ubrania, które będę szczerze lubić i nosić stale. Mam w czym chodzić i nie muszę spełniać wszystkich swoich zachcianek od razu ;) W przypadku tych spodni dłuższe czekanie i szukanie opłaciło się - jestem z nich bardzo bardzo bardzo zadowolona ^_^ 
jeansy z mokrym efektem "woskowane" - Orsay
białe ażurowe mokasyny ze skóry- Caprice, Zalando
biała bluzka z etnicznym nadrukiem - Reserved

LOTD: tropikalnie

13 komentarze
Mimo, że lubię złotą polską jesień, to bardzo ciężko jest mi rozstać się z latem. Dlatego byłam przeszczęśliwa, że pierwszy tydzień września udało mi się spędzić w słonecznej Grecji :) Podczas gdy w Polsce pogoda była taka sobie, ja korzystałam z pięknego słońca, pluskałam się w superciepłym morzu i generalnie leniłam się :D Nie byłam w stanie skupić się na wszechobecnych w magazynach mody jesiennych trendach, w ogóle mnie one nie cieszyły ani nie jarały. Bo dziwnie się ogląda grube swetry, ciepłe rajstopy i pełne buty, gdy wokół otacza człowieka rozsłoneczniony świat. Do tej pory stoi mi przed oczyma widok z okna z naszego pokoju w Grecji :) Normalnie nie chciało mi się wracać do domu ;) ;) ;) Dlatego zamiast jesiennych strojów zobaczycie dziś tropikalne wzory i bogactwo kolorów :D Do intensywnie różowej bluzki dodałam dresowe spodnie w kwiatowy tropikalny print. Obie rzeczy z Orsay'a :) Kto śledzi mojego instagrama ten wie, że bardzo mocno kusiły mnie te spodnie, ale wahałam się czy je kupować czy nie :D Jak widać na załączonych zdjęciach kupiłam i jestem z nich bardzo zadowolona, są super wygodne, idealne na mniej formalne okazje :) No cóż, uwielbiam je, i jak widać w tym i w poprzednim poście - ostatnio odważne i kolorowe printy królują w mojej szafie ;) Tymczasem zostawiam Was ze zdjęciami - mam nadzieję, że trochę egzotyczny strój plus piękne widoki i mega intensywne barwy natury nastroją Was pozytywnie na nadchodzący weekend :D








O tym co będzie. Październikowe zapowiedzi.

6 komentarze

Bardzo się cieszę, że zdecydowałam się na powrót do blogowania jesienią :) Przełom lata i jesieni jest bardzo inspirujący i obfitujący w nowe doznania :D Co znaczy ni mniej ni wiecej, że na blogu nie będzie nudno ;) W październiku pojawią się outfity typowo jesienne. Mam nadzieję, że pogoda dopisze i będę mogła robić zdjęcia na tle różnokolorowych drzew :D Będą również wspomnienia z wakacji - mam tyle letnich zdjęć outfitowych, że pewnie starczy ich aż do zimy i przy pierwszym śniegu będę Was jeszcze kusić słonecznymi widokami i wakacyjnymi strojami ;) Oczywiście nie zabraknie również recenzji kosmetyków - w kolejce czekają The Body Shop i Sylveco, oraz lakier do paznokci Colour Alike. Chciałabym podzielić się z Wami zdjęciami z sesji ślubnych, ale jeszcze żadnych nie dostałam, chociaż w te wakacje miałam przyjemność upiększać kilka Panien Młodych ;) Ale co się odwlecze, to nie uciecze - jak nie pokażę ich w październiku, to zobaczycie je w listopadzie ;) A na razie zostawiam Was z wakacyjnym zdjęciem - zapowiedzią tropikalnego posta :D

Blogging tips