Wyzwanie! Płaski brzuch w 50 dni :)

Wakacje coraz bliżej, a mój brzuch przypomina oponkę Michelina :/ ;) Ale cóż się dziwić, przez ostatnie kilka lat zapracowałam na taki stan rzeczy ;) Mało ruchu, osiem godzin siedzenia w pracy przed komputerem i następne kilka w domu, do tego podjadanie nie zawsze zdrowych przekąsek i nie zawsze w małych ilościach… Nie będę ukrywać, że nie jestem niejadkiem i na słowo dieta przechodzą mnie nieprzyjemne dreszcze ;) Skutek takiego trybu życia to słabe mięśnie i wystający brzuch, do tego niezbyt jędrna skóra i trochę nadprogramowego tłuszczyku… Nie chcę tak wyglądać! Chcę, by mój brzuch był płaski, skóra bardziej napięta i elastyczna, a kondycja lepsza. Wprawdzie lubię kobiece krągłości i nie dążę do sześciopaka na brzuchu, ale chcę móc bez skrępowania założyć bikini w wakacje :) Postanowiłam więc wziąć się za siebie! 

Mam dwa cele: 

  • wzmocnić mięśnie brzucha, pleców i korpusu, 
  • pozbyć się tłuszczyku i ujędrnić skórę na brzuchu.  

I już zaczęłam je realizować :) Jak, przeczytacie dalej :)

Od kilku miesięcy chodzę regularnie na tańce latynoamerykańskie, dzięki którym zmniejszyły mi się boczki i wyraźniej zarysowała talia. Wróciłam też do biegania, na razie nieregularnego, ale i tak widzę efekty w postaci lepszej kondycji. Udaje mi się już przebiec 5 km i jestem z tego powodu mega dumna :D Ale dla mojego brzucha to za mało. Potrzebuję więcej regularności i większego wycisku ;) Oto co planuję: 
  • taniec – co najmniej dwa razy w tygodniu po półtorej godziny, ze szczególnym naciskiem na izolacje ciała (tutaj poczytacie o zaletach tańca :))
  • trening biegowy – trzy razy w tygodniu, jeżeli dam radę to po 5 km, ale bez spiny, nic się nie stanie, jak pobiegnę mniej ;) 
  • hula-hop – codziennie po 20 minut; na razie kręcenie tak średnio mi wychodzi i jest połączone ze skłonami, bo koło cały czas mi spada ;) Ale sie zawzięłam, bo mój B. kręci lepiej ode mnie i wsiadł mi na ambicje :D
  • skakanka – trzy raz w tygodniu po pół godziny (jak mi się uda), plus jako rozgrzewka przed bieganiem; ale będę ostrożna, żeby nie przeciążyć stawów 
  • pływanie – raz w tygodniu przez godzinę, w niedzielę 
  • korpus, plecy, brzuszki i rozciąganie – codziennie po pół godziny, na razie szukam odpowiednich ćwiczeń, może mi coś podpowiecie? :) 
  • szczotkowanie skóry na sucho – codziennie po 10 minut, no i nie mogę zapomnieć o balsamowaniu ciała… 


Wygląda dosyć intensywnie, ale powinnam dać radę. Trzymajcie kciuki! Wychodzi mi ok. 1,5-2 godzin ruchu dziennie, ale część rzeczy już mam w grafiku od dłuższego czasu (taniec, biegi), zaś część ćwiczeń można wykonywać przy okazji np. oglądania serialu (hula-hop, brzuszki etc.). Tak więc pocieszam się, że nie jest tak źle :D Zresztą, wyjdzie w praniu ;) Daję sobie dwa tygodnie na ogarnięcie logistyczne i sprawdzenie, czy taki zestaw mi odpowiada. Na koniec maja wprowadzę stosowne poprawki do planu działania na czerwiec :) Tymczasem liczę na Wasze rady i doping, no i zapraszam serdecznie do dołączenia do mnie – w grupie raźniej! :D

20 komentarzy:

  1. Powodzenia!:)
    Ja walczę z Ewą Ch, i z Mel B w domu, gdy dzieciaki śpią, albo gdy przynajmniej jedno z tatą na spacerze.
    I rower, spacery, ogólnie zdrowy tryb życia;)
    Peeling kawowy tez polecam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Peeling kawowy lubię bardzo, ale niestety notorycznie zapominam o peelingowaniu i balsamowaniu ciała :/ ;)

      Usuń
  2. Mnie mąż namówił do biegania. Żeby było jasne, co tu jest w tym nadzwyczajnego, napiszę to tak: namówił MNIE do BIEGANIA. Do tej pory pomiędzy mną a bieganiem nie było znaku równości, żadnej fascynacji, nawet najmniejszego uczucia. Oprócz nienawiści poszkolnej. A teraz biegam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super!!! Ja kiedys biegałam, dawno dawno temu w szkole, a potem długo nic. Do powrotu do biegania namówił mój B., zapisał mnie na jakieś zawody i głupio było mi nie wystartować :D I teraz biegam, jeszcze nieregularnie, ale jednak - lubię te samotne zmagania z własnym ciałem :D Tylko ja i zmęczenie :D

      Usuń
  3. http://motywatordietetyczny.pl/2014/10/masakryczny-trening-brzuch-uda-posladki/ -> polecam, działa cuda :) już prawie nie mam brzuszka po ciąży, a ćwiczę dopiero 1,5 mies. ;) Obserwuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, faktycznie wygląda masakrycznie :D Tzn. super ;) Skorzystam na pewno!

      Usuń
  4. Anonimowy11:44

    zmniejsz skakanke - 2x w tygodniu po 10min wystarczy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skakankę na razie odstawiłam, okazało się, że nie mam gdzie ćwiczyć, u mnie są bardzo porywiste wiatry i skakanie jest mega ciężkie :/ Szukam teraz dobrej lokalizacji...

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. ano ;) na razie jest cieżko ;)

      Usuń
  6. Powodzenia! Ja też walczę z brzuchem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Również życzę powodzenia i trzymam kciuki za efekty :)

      Usuń
  7. o rety ale ostry trening, ja tylko basen mogę

    OdpowiedzUsuń
  8. powodzenia :)
    marzy mi się przebiec 5 km :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękować :) Uwierz mi, dasz radę przebiec 5 km! Najtrudniej zacząć i biegać w miarę regularnie, potem jest z górki :) Ja jak biegłam pierwszy raz to nie przebiegłam nawet kilometra, a i tak myślałam, że wyzionę ducha ;)

      Usuń
  9. Życzę powodzenia i osiągnięcia celu :)

    OdpowiedzUsuń

TALK TO ME :D

Blogging tips