Wyzwanie płaski brzuch w 50 dni i co z tego wynikło?

26 komentarze
Nie wiem, czy pamiętacie, ale w maju, przed wakacjami, postanowiłam wziąć się za siebie i podjęłam wyzwanie płaski brzuch w 50 dni. Wymarzyłam sobie lepszą kondycję, bardziej jędrną skórę, no i przede wszystkim wysportowany brzuszek, który będę mogła bez skrępowania pokazywać w bikini. Plan był ambitny - TUTAJ zobaczycie, jaki to morderczy trening sobie zaserwowałam. Czy wytrwałam? Czy mi się udało? Jakie efekty osiągnęłam? Zapraszam do dalszej części posta :)

ManiMonday: delikatny róż czyli 02 Chair Et Tendre La Laque by Bourjois

2 komentarze
Zapraszam Was na wpis lakierowy :) ManiMonday wyjątkowo pojawił się we wtorek, ale nie chciałam czekać z publikacją do następnego poniedziałku ;) A co tam, mój jest ten kawałek podłogi i czasami mogę przymknąć oko na niektóre zasady ;) Tak więc oto jest - subtelny odcień różowego w wersji od Bourjois ;) Przygotujcie się na dużo zdjęć i na urzekające dziewczęce kolory. Powiało romantyzmem, prawda? ;) Niestety, aż tak słodko nie będzie, spodziewajcie się raczej goryczy...!

LOTD: plum plum plum

8 komentarze
Cześć! Witam Was dzisiaj w kolejnym zwyklaku ;) Takie ot czarne dżinsy udające mokre, śliwkowa satynowa bluzka we wzorek i czarne klasyczne sandałki. Bardzo często chodzę ubrana w tak klasyczny i nieskomplikowany sposób. Chociaż teraz, w okresie letnim, w mojej garderobie przeważają jednak sukienki. A zwyklaka tego odgrzebałam przypadkiem z czeluści dysku ;) Też tak czasami macie, że zrobicie zdjęcia, których nie wykorzystacie od razu, które leżakują miesiącami, aż w końcu po kilku miesiącach przypominacie sobie o nich w najmniej spodziewanym momencie albo odkrywacie je przypadkowo wśród innych fotek? Mi się to zdarza nader często. Powiem więcej, często zostawiam sobie selekcję zdjęć na bloga i ich obróbkę na później, bo jestem wtedy bardziej obiektywna, łatwiej jest mi wybrać foty, które mi się podobają i w ogóle cały proces tworzenia posta przebiega szybciej. Chyba nie mogłabym być zawodowym fotografem, bo klienci czekaliby na zdjęcia miesiącami ;)

LOTD: koniec lata

11 komentarze
Wrzesień to dobry czas na nowy początek. I na powroty. Wracam więc po nieplanowanej przerwie wakacyjnej. Stęskniłam się za blogowaniem, tak po prostu ;) I cieszę się z tego powrotu ogromnie! Mam nadzieję, że jeszcze pamiętacie, że gdzieś tam w czeluściach sieci jest sobie taka niepozorna Yenn, i że przyjmiecie jej powrót z życzliwością w sercu i z uśmiechem na ustach :) Bo będzie mnie w blogosferze więcej i częściej, i trochę inaczej niż do tej pory. Idą zmiany, ale o nich później ;) Daję sobie jeszcze chwilkę na przetrawienie swoich decyzji i postanowień i doszlifowanie wszystkiego, zanim Was z tymi zmianami zapoznam. I daję sobie chwilę na ponowne zanurzenie się w blogowaniu, na rozsmakowaniu się w nim i znalezieniu swojego rytmu. Co nagle to po diable, jak mówią mądrości ludowe ;) A Was pozostawiam z sobą wakacyjną, uśmiechniętą i wyluzowaną :) Ubraną w luźną zwiewną sukienkę z H&M - oprócz tego, że jest mega wygodna to zakochałam się w jej kolorze i wzorze na materiale, takim trochę orientalnym. Było to w sumie najczęściej noszone przeze mnie ubranie w te wakacje, ten krój i falbanka sprawiały, że czułam się w tej sukience jak mała dziewczynka :D Nie sądziłam, że aż tak przypadnie mi ona do gustu, ale muszę przyznać, że ta sukienka jest przeurocza i wyjątkowo udana :) Ok, uciekam, a Wam ślę moc pozytywnej energii, radości i spokoju, i z niecierpliwością czekam na nasze kolejne spotkanie :) Buziole!

Blogging tips