LOTD: baby blue & burgundy

14 komentarze
Prawdziwej zimy, takiej ze śniegiem i mrozem było w tym roku jak na lekarstwo. Więc gdy tylko spadł z nieba biały puch wykorzystałam sprzyjające okoliczności i zmolestowałam mojego B. o zdjęcia na blogaska ;) I oto jest - zimowy casualowy outfit, ciepły i przytulny, dobry na co dzień, do szkoły i pracy. W jednym z moich ulubionych zestawień kolorystycznych - baby blue i bordowy, tudzież burgundowy ^_^ Kurczę, jak mi się podoba to połączenie! Jest dosyć niespotykane, a szkoda, bo niebieski i burgundowy wygląda pięknie nie tylko na ubraniach, ale również wykorzystane w makijażu i wystroju wnętrz. Ja na pewno będę z nim jeszcze eksperymentować :D

LOTD: luz i swoboda

13 komentarze
Pokochałam sukienki oversize. Są bezproblemowe i mega wygodne w noszeniu. Lubię je zakładać na rodzinne imprezy, bo mogę sobie pozwolić na jedzenie pyszności bez obawy o widoczność wypchanego jedzeniem brzucha :D Fajne jest też poczucie bycia dobrze ubraną bez epatowania seksem ;) Chociaż dla niektórych tego typu strój to nic innego jak bezkształtny worek. Cóż, o gustach się nie dyskutuje. Beżowa z długim rękawem to kolejna "ciążówka" w mojej szafie, bardzo lubię ją za niejednoznaczny, kawowo-piaskowo-szarawy kolor, typowy nudziak, a może raczej greige ;) Na zdjęciach prezentuję ją na tle złotej polskiej jesieni, co jest miłą odmianą na szaro-burą zimę, która jest wyjątkowo nieatrakcyjna na zdjęciach ;) Towarzystwem dla sukienki jest duża filcowa shopper bag, pantofle w stylu retro, rajstopy w paski i złoto-czarna biżuteria - kolczyki kulki, fikuśny pierścionek i łańcuszek z wisiorem. 

Zimowe wyzwanie fotograficzne - podsumowanie

2 komentarze
Lubię wyzwania! Pobudzają moją kreatywność, uczą czegoś nowego, a przy tym są świetną zabawą :) Zimowe wyzwanie fotograficzne u Jest Rudo było sposobem na wyrwanie się z zimowego marazmu, jak również podszkolenie się z zakresu fotografii :) Zadaniem było zrobienie 30 zdjęć o określonych tematach. Postanowiłam zabawić się zarówno interpretacją zadań-tematów, jak również ich realizacją. Nie zawsze jest ona oczywista ;) I nie zawsze było łatwo. Musiałam zastanowić się "jak ugryźć" dane zadanie, przemyśleć kadr, odpowiednio obrobić zdjęcia etc. Postawiłam na kontrast barw i kolorów, zdjęcia robiłam w różnych porach dnia i nocy, fotografowałam zarówno ludzi jak i przedmioty. I naprawdę dobrze się przy tym bawiłam :D Podsumowanie również potraktowałam wyzwaniowo :) Zamiast umieszczać zdjęcia tak po prostu, w poście, przygotowałam zestawienie w formie graficznej. Każde zdjęcie opatrzyłam komentarzem, w którym na czerwono zaznaczyłam temat przewodni. Zapraszam do oglądania :) Wszystkie zdjęcia znajdziecie również na moim instagramie oraz pod hashtagiem #zimowewyzwanie :)

LOTD: Moje wielkie Greckie wakacje ;)

2 komentarze
Gdy za oknem pogoda nie zachęca do spacerów, często wracam myślą do ostatnich wakacji. W Grecji było mega ciepło i słonecznie, zupełne przeciwieństwo obecnej aury w Polsce. Czasami myślę, że jestem stworzona do mieszkania w ciepłych krajach. Ach, budzić się codziennie w rozsłonecznionym świecie, bez śniegu i chlapy, bez zacinającego deszczu i chmur smętnie zwisających nad głowami... W rzeczywistości, w której mogłabym codziennie chodzić w odziana li i jedynie w strój kąpielowy - w czerwonych szortach i koszulce w urocze kropki, jak u biedronki :D Cóż to by było za cudowne życie... :D No właśnie, czy aby na pewno cudowne? Czy wytrzymałabym bez śniegu skrzypiącego pod stopami? Bez kałuż, przez które można przeskakiwać? Bez zmysłowej przyjemności, jaką daje wieczór spędzony pod kocem, z ciepłą herbata w dłoni i nosem w książce, gdy za oknem trzaskający mróz i porywisty wiatr? No i trudno byłoby mi wytrzymać bez zimowej garderoby, szkoda byłoby mi pięknych botków i szykownych kozaków. A co z eleganckimi płaszczami, luzackimi parkami albo ciepłymi kożuszkami i futerkami??? Nie wyobrażam sobie szafy bez nich! Hm, jestem w kropce. Wygląda na to, że naprawdę lubię mieszkać w Polsce, nawet jak "taki mamy klimat" ;) Jak mówią mądrości ludowe: wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej ;) Jednak pomarzyć i powspominać dobra rzecz. I przenieść się od czasu do czasu w wyobraźni do słonecznej Grecji :D 

Kreatywne diy: Jak zrobić cotton ball lights?

59 komentarze


Obiecałam Wam na instagramie, że na dniach pojawi się na blogasku tutorial, jak samodzielnie zrobić cotton ball lights. Tak więc oto jest ;) Krok po kroku przeprowadzę Was przez drogę od kłębka nitki do pięknie uformowanej kuli. Zadanie wymaga trochę zdolności manualnych, kilku godzin wolnego czasu, wygodnego miejsca do pracy oraz cierpliwości i samozaparcia ;) Ale warto spędzić trochę czasu na kręceniu kulek ;), bo efekty są naprawdę satysfakcjonujące. I piękne ^_^ Rzeczy potrzebne do wykonania bawełnianej kulki znajdziecie na zdjęciu poniżej: 

LOTD: perfect red dress

9 komentarze
Zawsze chciałam mieć czerwoną sukienkę. W latach dziewczęcych byłam zbyt nieśmiała, żeby nosić tak wyrazisty kolor, ale zazdrośnie zerkałam na kobiety w niego ubrane. W moich oczach wyglądały pięknie i zjawiskowo, jak barwne ptaki. Ale ja, jak wiele moich koleżanek, nie miałam na tyle odwagi, by udźwignąć siłę czerwieni. Zresztą, moda w ówczesnych czasach była inna, mało kto nosił się w kolorach innych niż bezpieczne i trochę nijakie barwy ziemi. Aż nadszedł ten dzień, w którym moja Mama i koleżanka namówiły mnie na kupno koszulki z krótkim rękawem w kolorze ognistej czerwieni, z malutkim słonikiem ze srebrnych dżecików na piersi. Do tej pory mam tą koszulkę… Przełamała ona rutynę mojego stroju i wyzwoliła we mnie modowe zwierzę ;) Od tej pory odważniej i coraz chętniej eksperymentowałam ze swoim wyglądem, podchodziłam do kwestii ubioru na większym luzie, z większą swobodą i radością. A czerwona sukienka pozostała w moich oczach niedoścignionym synonimem kobiecości. Nie mogłam znaleźć tej idealnej! Każda, którą napotkałam na swojej drodze, miała jakiś mankament – a to kolor zbyt wyblakły, a to krój albo materiał nie taki, a to zbyt droga na moją kieszeń, a to nie było mojego rozmiaru… Aż w końcu, przed wakacjami 2014r., znalazłam upragnioną sukienkę, która w pełni wpisuje się w mój styl życia. Ma intensywny czerwony kolor i bardzo przyjemny materiał, a jej luźny krój oversize nie krępuje ruchów i pozwala na całkowitą swobodę. Jest całoroczna i uniwersalna, odpowiednia na każdą okazję, dodatki potrafią całkowicie odmienić jej charakter z dziennego na wieczorowy. Uwielbiam ją od pierwszego założenia :D A Wam jak się podoba? Macie jakieś ubranie, które ma dla was wartość sentymentalną, np. towarzyszyło Wam w przełomowym momencie życia albo które ten przełom wywołało? Czy tylko ja jestem taka sentymentalna? ;)

*zdjęcia są z jesieni, gdy jeszcze byłam blondynką ;) A w weekend zapraszam Was na tutorial diy, jak zrobić cotton light balls, które już od jakiegoś czasu pokazuję na swoim Instagramie :) 

Blogging tips