Podróż sentymentalna czyli 13 wspomnień z dzieciństwa

8 komentarze
Przy okazji nadchodzącego Dnia Dziecka chciałam Was zaprosić w podróż do przeszłości, a konkretniej do czasów dzieciństwa :) Każdy z nas ma wspomnienia, które są szczególnie drogie jego sercu. Rzeczy albo czynności, obowiązki i zabawy, które kiedyś sprawiały masę radości albo nienawidziliśmy ich całą sobą, teraz wspominamy z uśmiechem na ustach i rozrzewnieniem w sercu. Zapraszam Was więc w podróż sentymentalną :) 

Wyzwanie! Płaski brzuch w 50 dni :)

20 komentarze
Wakacje coraz bliżej, a mój brzuch przypomina oponkę Michelina :/ ;) Ale cóż się dziwić, przez ostatnie kilka lat zapracowałam na taki stan rzeczy ;) Mało ruchu, osiem godzin siedzenia w pracy przed komputerem i następne kilka w domu, do tego podjadanie nie zawsze zdrowych przekąsek i nie zawsze w małych ilościach… Nie będę ukrywać, że nie jestem niejadkiem i na słowo dieta przechodzą mnie nieprzyjemne dreszcze ;) Skutek takiego trybu życia to słabe mięśnie i wystający brzuch, do tego niezbyt jędrna skóra i trochę nadprogramowego tłuszczyku… Nie chcę tak wyglądać! Chcę, by mój brzuch był płaski, skóra bardziej napięta i elastyczna, a kondycja lepsza. Wprawdzie lubię kobiece krągłości i nie dążę do sześciopaka na brzuchu, ale chcę móc bez skrępowania założyć bikini w wakacje :) Postanowiłam więc wziąć się za siebie! 

Mam dwa cele: 

  • wzmocnić mięśnie brzucha, pleców i korpusu, 
  • pozbyć się tłuszczyku i ujędrnić skórę na brzuchu.  

I już zaczęłam je realizować :) Jak, przeczytacie dalej :)

LOTD: wzburzone morze

7 komentarze
Mieszkam nad morzem. Myślę, że to stwierdzenie nie będzie nadużyciem, w końcu do morza mam niecałe 10km ;) Jednak jak to zwykle bywa, nie korzystam z tego dobrodziejstwa zbyt często :/ Latem praktycznie wcale nad morze nie jeżdzę. Odstrasza mnie wszechobecny tłok, hałas i komercja. Jakoś tak mam, że nad morzem chcę słyszeć szum fal rozbijających się o brzeg, a nie muzykę "umcyk umcyk" walącą na cały regulator z głośników. Że chcę przesypywać między palcami czysty piasek, a nie taki wzbogacony petami albo papierkami po slodyczach. Że chcę spokojnie siedzieć lub leżeć, wpatrywać się w morze i liczyć fale, a nie wpatrywać się w rozgrzane ciała innych plażowiczów i uchylać przed piaskiem sypanym przez wszędobylskie dzieci. Oczywiście, to też ma swój urok i smaczek, ale na dłuższą metę jest nie do wytrzymania ;) Ot, taka ze mnie romantyczka ;) Co innego morze poza sezonem. Opustoszałe plaże, wzburzone fale, porywisty wiatr hulający bez przeszkód i igrający z moimi włosami. Zawsze po takiej wyprawie mam kołtun na głowie i zawsze jestem szczęśliwa...

Blogging tips